Posts Tagged 'teorie spiskowe'

Kombinat a sprawa chińska

Ja wiem, że Valve poszło na łatwiznę i uznało, że we Wschodniej Europie wszyscy gadają po angielsku. Ale na przykład z takimi chinami to byłaby chyba przesada.

jh2oz

Odrzucam też od razu wytłumaczenie, że po prostu my słyszymy obce języki jako nasz, jedyny słuszny, angielski. Tzn, gadamy na przykład po bułgarsku, ale jest to wszystko prezentowane jak angielski.

Czytaj dalej ‚Kombinat a sprawa chińska’

Ciemna strona Half-Life 2

Dostałem ostatnio ochrzan od trzech (ze wszystkich pięciu) stałych czytelników, że piszę głupoty zamiast skupić się na jakichś treściwych wpisach 😦

Zacząłem więc myśleć i mimo, że strasznie bolało (cały czas jeszcze łupie) to nie przestałem i wymyśliłem. Coś. Tymczasem napiszę jeszcze trochę głupot, zanim zejdzie mi obrzęk mózgu.

gordonpalaman_2

Olśniło mnie ostatnio jak pisałem reckę pod Steam Awards. Taki dotyk boskiego palca.
Że…. tak… właściwie… HL2 to zło wcielone, bo zapoczątkował chyba wszystkie złe nawyki branży gier, które mamy obecnie i to na długo przed obecną wysypką.

Czytaj dalej ‚Ciemna strona Half-Life 2’

Kombinat i G-Man to jedna rodzina?

advigman

Dzisiaj pora na szaloną teorię na odreagowanie promocji w sklepie Steam. Gdy pisałem o BreenGrubie przyszedł mi do głowy taki pomysł, że Kombinat, G-Man i jego tajemniczy pracodawcy mogą być reprezentantami tej samej rasy.

Kombinat przybiera różne formy, a to za sprawą wchłaniania i wykorzystywania innych ras, które napotka na swojej drodze. Przerabia je, pierze mózgi i wykorzystuje wg swojej woli. Swego czasu zniewolił Vortigaunty, potem przekabacił część ludzkości, a oprócz tego wcześniej pewnie masę innych gatunków stworzeń.

Po lekturze BreenGruba (fan-fikcja) można podejrzewać, że Advisorzy też są taką skolonizowaną nacją. Larwy o mocno rozwiniętych umysłach idealnie nadawały się dla Kombinatu.

No właśnie dochodzę do sedna sprawy. Tak naprawdę nie wiemy kim jest Kombinat, kto stoi za całą tą śmiercionośną machiną, kto ją dowodzi. Advisorzy wydają się tylko nadzorcami, którzy też wykonują rozkazy z góry.

380704_375966289135632_719512461_n Czytaj dalej ‚Kombinat i G-Man to jedna rodzina?’

Pożeracze trawy

trawwwaaaaaaawwwaawa

Zaczęło się od tego, że padł mi dysk na którym mam zainstalowaną Vistę. No może nie tyle padł cały, co ten jego fragmencik, z którego korzysta system podczas uruchamiania. I tak miałem wymieniać dysk, bo już od roku dogorywa, ale ja to zawsze się do wszystkiego zabieram strasznie powoli.

Więc zamiast szybko wszystko wymienić odpaliłem starego dobrego XP’ka, którego mam na drugim dysku. Nadążacie? Na XP też mam Steama, ale zainstalowany jest tutaj tylko Half-Life 2. Parę dni temu dostałem od War3sta zaproszenie do tej nowej bety Steama z kartami kolekcjonerskimi, no i głupio było nie wykorzystać okazji.

Więc zacząłem idlować w HL’u, żeby dostać te karty. Hehe. Idlować w HL’u! Do tej pory takie rzeczy to tylko w TF2 można było spotkać, chociaż mnie to i tak nigdy nie interesowało. No ale włączyłem tego Half-Life’a Drugiego i zwyczajnie zacząłem sobie grać. Ta gra się nie starzeje 😛

Czytaj dalej ‚Pożeracze trawy’

Source 2?

„No i znowu się zaczyma
HL’owa zadyma.”

(prawie-jak-Haiku by zwieracz)

Czasami mam wrażenie, że Valve mogłoby w ogóle nie ogłaszać żadnych oficjalnych komunikatów ani informacji. Wystarczą fani, którzy przeskanują wszystko do gołej kości i wydobędą na powierzchnię choćby najmniejszy ślad. Lata gry w Minecraft nie poszły w las 😉

Teraz z kolei serwisy o grach komputerowych rozdmuchają informację dalej, tych będą cytować następni i w ten sposób niegroźna plotka przerodzi się w ogromny news i wydarzenie na skalę światową. Dopóki Valve oficjalnie nie zaprzeczy, a potem i tak przełożą premierę HL3 o kolejny rok 😦

„Shit just got real”

Source 2
Winnym po raz kolejny jest Source Filmmaker. Otóż znaleziono w nim kolejne dowody zbrodni!
1. Są to nowe ikonki do hammera (nosz dowód normalnie, niesamowicie dobitny, że heeej):

Czytaj dalej ‚Source 2?’

Co zostało z Black Mesy?

Nie chodzi o moda oczywiście, tylko o stare, dobre, podziemne laboratorium, od którego wszystko się zaczęło. Czy zadawaliście sobie kiedyś to pytanie? Interesowało was co się mogło dziać w zgliszczach Black Mesy, podczas gdy my paradowaliśmy z łomem po City 17? To ogromne pole do popisu dla naszej wyobraźni 🙂

Jak wiemy, Black Mesa została zniszczona przez bombę atomową, którą to G-Man podstępnie aktywował w HL: Opposing Force. Mimo iż OF nie jest traktowany jako gra kanoniczna, to główny scenarzysta serii, Marc Laidlaw przyznał, że to całkiem zgrabny zabieg, dzięki któremu nie trzeba już wracać do BM i zostawić ją w spokoju za plecami. Valve nie chce wracać, ale fanom nikt tego nie zabroni.

Ja nie raz sobie wyobrażałem jak mogłaby wyglądać Black Mesa po wybuchu bomby. No bo zakładam, że cała zniszczona nie została. No bo niby dlaczego? Bomba, bombą, ale przecież ten kompleks był przeogromny, rozciągał się na kilometry w szerz i setki metrów w głąb ziemi. Bomba natomiast była umieszczona w podziemnym parkingu, czyli niewiele poniżej powierzchni. Może było kilka bomb? Kto wie. Może to co już znajdowało się w BM weszło w reakcję łańcuchową i zwiększyło eksplozję?

Ostatnio trafiłem na temat na SPUF, gdzie pewna osoba dosyć rozlegle się na ten temat rozwodziła. Oczywiście z lekką przesadą, bo na podstawie modelu jaki znajduje się w grze autor wątku chciał oszacować moc wybuchu. Doszedł do wniosku, że eksplozja wcale nie była taka duża. Z kolei rakiety z ładunkami, które znajdowały się już w BM nie mogły wybuchnąć od tej detonacji, bo mają szereg zabezpieczeń. Podawał też szereg technicznych danych potwierdzających tą tezę. Oczywiście miał świadomość tego, że to trochę wróżenie z fusów. Nie znam się na tyle na broni jądrowej, żeby coś tu mądrego powiedzieć. Wiem tylko, że robi ogromne „boom”, gdy zostanie zdetonowana 🙂

Nie mniej jednak spokojnie można założyć, że coś z Black Mesy jednak zostało. I tutaj przychodzi czas dla modderów. Było kilka produkcji, które wracały do podziemnego kompleksu już po wydarzeniach z HL1 (np, Mesa Fallback, Provenance), ale według mnie żaden mod nie sprostał oczekiwaniom i nie przedstawiał niczego specjalnie oryginalnego. A możliwości są ogromne.

Pomysł na moda

Wyobraźmy sobie, że oto wracamy do Black Mesy. Nie wiem kim jesteśmy. Może Gordonem, który wrócił tu na chwilę gubiąc się w pętli czasu? A może żołnierzem Kombinatu? Rebeliantem? A może zwykłym poszukiwaczem skarbów? Stalkerem? Turystą? Człowiekiem w przyszłości, który nie ma świadomości tego, co tutaj się stało x lat temu?

Na początku zwiedzamy wysoko położone części kompleksu, zawalone i zasypane pomieszczenia, gęsto porośnięte roślinnością niczym na początku Portala 2. Wszystko spowite jest radioaktywnym pyłem i towarzyszy nam dźwięk licznika Geigera (a jakże 😉 ). Gdzieniegdzie widać dziwne anomalie, rodem ze Stalkera. Na początku nie ma wrogów. Tylko przerażająca cisza natury, która wdarła się w te zbudowane ludzką ręką tereny.

Światło przebija się przez dziurawe sufity, jednak my schodzimy coraz głębiej w mrok. Szukamy cennych artefaktów.

Docieramy do odciętych przez długi czas, napromieniowanych lokacji. Tutaj okazuje się, że nie jesteśmy sami. Przez lata różne zwierzęta, oraz stwory z Xen mutowały w kompletnie nowe, przerażające formy. Zwykłe zombie, bullsquidy czy headcraby to przeszłość.

W pewnym momencie dokonujemy zaskakującego odkrycia. W black Mesa, bardzo głęboko, w tej nienaruszonej przez wybuch części, nadal otwarty jest jakiś tajemniczy wielki portal. A może my go uruchamiamy, odpowiednio odpalając różną maszynerię. Nie ważne. Ważne, że w BM istnieją portale do innych wymiarów i cą całkiem efektowne. Oto wchodzimy do wielkiej hali i okazuje się, że w połowie pomieszczenia znajduje się portal i część ścian jest jeszcze tutaj na Ziemi, a część już w innym świecie. Gdy przechodzimy przez portal widzimy lewitujące w przestrzeni Xen (czy innego wymiaru) elementy Black mesy, całe pokoje, ściany. Ich części latają sobie w przestrzeni…

Można by to nawet połączyć z moim poprzednim pomysłem na moda, gdzie cała akcja działa się w głowie Gordona, który siedzi zamknięty w wolnym teleporcie G-mana i wraca wspomnieniami do BM. Z tego można by zrobić jeszcze większy mindfuck 🙂

A umiejscowienie akcji w napromieniowanym laboratorium daje możliwość wprowadzenia zupełnie nowych przeciwników, to tak jak nowa gra.

A czy wy też macie takie porąbane wizje „Black Mesy po”? Czy raczej wam to zwisa, bo ten rozdział już został zamknięty?

I’m a robot, beep boop

Gdzieś w mrocznych zakątkach Foundry, niedaleko spawnu RED, znajduje się mały, ukryty pokoik. Tylko najodważniejsi, którzy nie boją się użyć noclipa, mogą poznać jego straszną tajemnicę. Jego zagadki pilnuje najwytrwalszy ze wszystkich – Soldier. Tylko Scout i Heavy mieli dość odwagi aby wejść do środka i przekonać się na własne oczy co tam się kryje. Heavy osłupiał z wrażenia, natomiast Scouta dopadł taki strach, że aż się zapomniał i zaczął ssać kciuka. Jednak tym razem nie chodziło o tęczę, to coś o wiele straszniejszego.

Bunt maszyn?

Zacznijmy od faktów. W pomieszczeniu znajdują się 4 czarno-białe, mało wyraźne zdjęcia, przedstawiające jakieś postacie.

Also, w pomieszczeniu, na jednej ze ścian zapisane jest 5 liczb. Cztery z nich zapisane są razem, tworząc coś co wygląda jak data (ale nie musi nią być):

      1961

13 22 13

A ciut wyżej, za metalowym wspornikiem kryje się jeszcze jedna liczba:

12

Liczba 1961 ma tą ciekawą właściwość, że odwrócona do góry nogami nadal pokazuje to samo.

Ale co mogą oznaczać te cyfry? Czy są przypadkowe? Raczej nie.

Wróćmy jednak do zdjęć. Najbardziej popularna teoria mówi o tym, że widoczne postacie to zrobotyzowane wersje klas z TF2. Od lewej do prawej mamy:

Czytaj dalej ‚I’m a robot, beep boop’


Kalendarz wpisów

Marzec 2017
Pon T Śr T Pt S S
« Sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum