Posts Tagged 'screeny'

Screeny Source 2 (z dema Portala dla VR)

vr_portal_demo_01Alex Vlachos udostępnił swoją prezentację (slajdy) z GDC w .pdf. Dzięki temu można trochę lepiej przyjrzeć się pomieszczeniu z dema Portala stworzonego dla wirtualnych gogli Valve. Dużo tego nie jest, ale zawsze to jakiś kawałek nowego silnika do ślinienia się. Oczywiście nie omieszkałem zapisać wszystkich screenów (no prawie wszystkich) w oddzielnych plikach 🙂 Czytaj dalej ‚Screeny Source 2 (z dema Portala dla VR)’

Screeny 3D

Bawiłem się ostatnio w robienie trójwymiarowych screenów. To taka śmieszna technika, gdzie trójwymiarowy obraz zapisuje się najpierw na płaskim zdjęciu (a właściwie dwóch), a potem robi z tego z powrotem kulawe 3D w postaci mikro animacji.

Dosyć sporo jest tego typu zdjęć z realnego świata. Pewnie znajdą się też z gier komputerowych, ale ja akurat na żadne nie natrafiłem. Nie wiem czy ta technika ma jakąś oficjalną nazwę, jeśli ma to chętnie poznam. Ostrzegam tylko, żeby zbyt długo się w zdjęcia nie wpatrywać, bo mogą was rozboleć oczy 🙂

Poniżej prezentuję kilka moich trójwymiarowych „dzieł”.

Trzeba kliknąć w każdy obrazek, bo we wpisie się niestety nie animują:

Czytaj dalej ‚Screeny 3D’

Krapszoot #1

Czyli zbiór różnych mniej lub bardziej (lub w ogóle nie) śmiesznych screenów, które chce komuś pokazać przed śmiercią. Tzn, zanim je wyrzucę. No a gdzie najlepiej j pokazać jak nie na swoim blogu? :]

Ups, nastąpiły jakieś problemy techniczne i mamy problemy na wizji. Wygląda na to, że mój komputer został zainfekowany jakimś nowym typem wirusa.

//skanowanie…//

//formatowanie… tzn przesuwanie do kwarantanny, nie kitraj//

//system jest czysty… tzn wolny od wirusów, huehue//

Wracając do tematu:

– To ja go tam cisłem, co ty powiesz na to tato?

– Ładnie synu, ale teraz weź i go wyciąg stamtąd, bo muszę zatankować.

Czytaj dalej ‚Krapszoot #1’

Ulubione miejsca

Takie, które szczególnie utkwiło wam w pamięci. Które posiada niepowtarzalny klimat, lubicie tam przebywać. Żeby było jasne mówię cały czas o miejscu w grze, a dokładniej w Half-Life 2. W końcu jesteśmy no-life’ami, nie przesadzajmy z postawami pro-społecznymi 😉 Nie mam na myśli ulubionej kawiarni, pubu, klubu, parku, czy kina. Mówię o zbitku pikseli, tekstur, brył wirtualnego świata.

Macie takie ulubione miejsca? Z którego moglibyście się nie ruszać?

Ja mam kilka takich miejscówek. Niestety, podobnie jak w życiu, magia tych miejsc często zostaje zakłócona przez zombie i Kombinat. Tak zombie żyją wśród nas, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, spytajcie babci, sąsiada albo Wujka Dobra Rada.

Ponieważ jest to gra, nie można w jednym miejscu siedzieć w nieskończoność, akcja musi toczyć się dalej, trzeba przeładować karabin i biec dalej.

Dobra. To może powiem  jakie są moje ulubione miejsca:

Czytaj dalej ‚Ulubione miejsca’

Totally not a Spy

Dzisiaj miał być pewien tekst eksperymentalny, ale go sobie przez przypadek skasowałem (#$^*#%), więc w zamian dam kilka przewspaniałych zrzutów ekranu z Team Fortress 2. Do normalnego rozkładu zajęć wrócę w piątek.

czacha dymi

Jakiś tydzień temu na headcrabie był mały zjazd Engów, omawialiśmy nowe patenty na zabijanie i jak zredukować populację szpiegów. Kto się załapał?

ctf_2fort0015ctf_2fort0021

Ostatnio mi trochę brakuje class rush’y. Na niektórych serwach nawet ograniczają ilość slotów na klasę. Skandal 😉 Przecież fajnie jest zrobić sobie czasem takie akcje jak poniższa, która jest w swojej epickości prawie, że nie do opisania:

Czytaj dalej ‚Totally not a Spy’

Pokaż mi swoją beta twarz

Dzisiaj będą obrazki, bo wszyscy lubimy obrazki.

Krótka wycieczka w czasie, podczas której przypomnimy sobie jak ewoluowały postacie w pierwszym Half-Life. Chodzi mi o te bardziej ludzkie kreatury, w białych kitlach i w kamizelkach z napisem Security. Wtedy gdy były jeszcze stadem klonów bez większej osobowości. Jednak mimo wszystko darzyło się je sympatią. Może dlatego, że czasem się przydawali, a może przez ich śmieszne rozmowy. Pamiętam, że zawsze lubiłem słuchać ich przypadkowych konwersacji. I zawsze starałem się utrzymać przy życiu jak największa ich ilość. Pamiętam, że próbowałem też uzbierać jak największą drużynę, z jak największego obszaru gry.

Na początku wszystko było brzydkie, kanciaste, pozbawione detali. To co najbardziej przerażało to wykręcone w nienaturalnym grymasie twarze i przenikające spojrzenie oczu pełnych obłędu.

1 a1

Później już było coraz lepiej, aczkolwiek przypominało trochę postacie z komiksów dla dzieci 🙂

a3 a2

Mimo wielu metamorfoz, nie grzeszyli urodą:

Czytaj dalej ‚Pokaż mi swoją beta twarz’


Kalendarz wpisów

Sierpień 2020
Pon W Śr Czw Pt S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Archiwum