Posts Tagged 'klasy'

Spy

Jestem szpiegiem, szpieguję wszystko…

Gentlemen?

Przegrane godziny: 70 (3 ulubiona klasa)

Szpieg. Głowa drużyny. Przynajmniej można odnieść takie wrażenie, szpieg wydaje się najbardziej rozgarniętą klasą, pozbawioną jakiś manii czy zboczeń 😉 Niektórzy twierdzą, że tak naprawdę Pyro jest szarą eminencją, która steruje resztą jak kukiełkami, ale to tylko domysły. Według mnie jedynymi jeszcze, którzy mogą pretendować do tytułu przywódcy, są Engi i Medic (Sniper’a wydaje się to nie obchodzić).

Czy Red Spy jest w prostej linii synem Redmonda Mann’a, a Blu Spy Blutarcha? Czy Spy ma romans z matką Scouta? Czy matką Scouta jest Pyro? Gdzie jest Laszlo?… na razie możemy się tylko domyślać.

Spy to wyjątkowa klasa (jak każda ze wszystkich 9), stawia nie na brutalną siłę, a zwinność, spryt i wojnę psycholoiczną. Będąc szpiegiem musisz wniknąć w umysły wroga, stac się jednym z nich, aby w krytycznym momencie zadać kończący cios.

Czytaj dalej ‚Spy’

Plakaty TF2

To jeszcze nie koniec mojej pseudoartystycznej twórczości. To co zacząłem postanowiłem skończyć i dzisiaj nastąpi wielki finał. Nadejszła ta chwila kiedy wszystkie plakaty klas pracujących zostały ukończone i trzeba je razem zestawić. I tak czekają na was w sumie:

23 plakaty (nudne jak flaki z olejem), w tym aż 12 nowych (żałosnych artów), a wśród nich 4 nowe bonusy (wcale nie lepsze od reszty). Taadaaaam! (w tle słychać fałszujące fanfary):

scout redsoldier red copypyro red

scout blue copySoldier blue copypyro blue

Czytaj dalej ‚Plakaty TF2’

Sniper

sniper

„A little of the ol’ ‚chop-chop’!”

Przegrane godziny: 24

Szału nie ma, tą klasą gram najmniej, nawet update niewiele zmienił, aczkolwiek moja sympatia do tej postaci lekko po nim wzrosła. Głównie za sprawą Jarate, które jest chyba najbardziej niespodziewaną i oryginalną bronią jaką Valve dodało do gry. Po prostu epic, nawet w polskiej wersji brzmi dobrze – Sikwondo. No właśnie to może zacznę od broni.

Snajperka – z moim celem nie jest to najtrafniejszy wybór, ale potrafi dać sporo frajdy szczególnie jak uda się zmieścić kilka headshotów jeden po drugim. Czuję się wtedy godlike, dopóki jakiś Spy nie sprowadzi mnie na ziemię. Jednak przeważnie karabin snajperski jest moją zmorą, dokładnie gdy znajduję się po drugiej stronie lufy. Chodzi mi o sytuację kiedy próbuję wyjść górą z respa na 2fort. Wiecie o co chodzi? 😀 Snajperzy to zmora tej mapy. Jeszcze jednego można przeboleć, ale jak się uwezmą i stoi takich 3 czy 4 na parapecie i tylko tańczą kropkami po ścianie. W takich wypadkach mam pewną taktykę, a właściwie kilka. Sprowadzają się do jednego – nie dać draniom żyć. Akurat snajperem nie mam wtedy dużych szans, zresztą nie chce w takich momentach wzmagać walki na odległość.  Biorę bardziej bezpośrednią klasę jak, np: Spy i zakradam się do wroga karząc niepokornych 😉 Ale to nie zawsze jest łatwe zwłaszcza gdy na mapie jest spory tłok. Wtedy prędzej wcielam się w Soldiera. Dobiegam wtedy na stronę przeciwnika, wyskakuję w górę i atakuję snajperów deszczem rakiet, lub tłumacząc im ich błędy łopatologicznie. Jak mnie wkurzą, to robię tak póki im się nie znudzi tak ciągle ginąć 🙂 Czasem udaje mi się nawet ich „przekonać”, ale naprawdę nie lubię jak 2fort zamienia się w strzelnicę, bo to psuje całą zabawę. Niestety mapa ma to do siebie, że aż prosi się o takie akcje, ale można przecież to kulturalnie rozegrać. Gdzie się podziały czasy, gdy snajperzy nie ostrzeliwali się nawzajem, a jedynie inne klasy… takie ciche porozumienie.

Czytaj dalej ‚Sniper’

Medic

cp_steel0001

I am ze Übermensch!

Przegrane godziny: ponad 50

Medyk, jednostka wsparcia, healer, czarodziej, kapłan niemal druid. Obrońca uciśnionych, opiekun rannych narządów wewnętrznych. Leczy mimo, że nie podpisał kontraktu z NFZ, posiadł tajemną wiedzę służącą nie tylko do uzdrawiania. Potrafi otworzyć twoje kanały energetyczne… piłą do kości, wywołać niekontrolowaną biegunkę lub wesprzeć cię siłą samego boga Kryta.

Niewielu wie tak naprawdę jakie to odczucie być pod wpływem krytycznych mocy. Podobno w twojej głowie dzieją się różne rzeczy, a jedzenie samo się trawi. Ci którzy przez to przeszli mówią, że to jak słuchanie remixu This is Sparta od tyłu zmieszanego z pierwszy singlem Britney Spears. Jednak cały ten dyskomfort przestaje uwierać w momencie gdy posyłamy w przestworza cały odział wroga. Niektórzy uważają, że wpływ boga Ubera jest lepszy. Twierdzą, że jest niezastąpiony w walce z działkami i podczas ataku. Jest ulubionym bóstwem BLUE, w przeciwieństwie do RED, którzy składają kanapki w ofierze Krytowi.

Medyk, jak przystało na osobę uduchowioną, próbuje wszelkimi siłami szerzyć swoją wiarę w kręgach niewiernych. Swoją karierę rozpoczął podczas 2 Wojny Światowej, jednak bez większych skutków, dopiero uczestnictwo w tym dziwnym turnieju zwanym Team Fortress pozwoliło mu rozwinąć skrzydła. Jego arsenał jest dosyć nietypowy, ale stara się jak może. Uwielbia robić sekcje zwłok przy pomocy swojej piły, którą ostatnio zamienił na Uber piłę. Niestety tego entuzjazmu nie podzielają jego pacjenci, którzy w momencie rozpoczęcia sekcji jeszcze żyją. Jednak doktor się tym zbytnio nie przejmuje i przedkłada kontakt bezpośredni z pacjentem ponad inne możliwości.

Zdarza się jednak, że niczym dr House diagnozuje na odległość, wysługując się swoimi kompanami. Łączy się wtedy z nimi niemal namacalnym intelektualnym węzłem i przedstawia wyniki swoich obserwacji. Działają wtedy jak jeden organizm. Doktor próbuje pomóc jak największej liczbie swoich współpracowników, jednak wynik diagznozy jest prawie zawsze taki sam – zgon.

Czytaj dalej ‚Medic’

Engineer

Engineer

„I’m an engineer, that means I solve problems.”

Przegrane godziny: 87

Szczególnie uzdolniony, był za dobry na wszystkie szkoły i wyższe uczelnie, na które był posyłany w młodości. Obrał więc własną drogę samotnego strzelca. Opatentował samonaprowadzające się działko, zasobnik generujący metal z niczego oraz technologię teleportacji, którą potem ukradło od niego Aperture Science. Aż dziwne, że jeszcze nie dostał Nobla. Może dlatego, że przyznający byli ubrani w garnitury, a Engi nie lubi ludzi w garniakach.

Co tu dużo mówić, Engineer to moja ulubiona klasa.

Jako jedyna w grze oprócz możliwości niszczenia i zabijania może także budować, coś tworzyć. To sprawia, że jest wyjątkowa. Oczywiście już na starcie Eng przeznaczony jest teoretycznie do obrony, ale wcale nie musi być zaszufladkowany w ten sposób.

Czytaj dalej ‚Engineer’

Heavy

hevy2 copy

„What was that sandvich? „Kill them all”? Good idea! Hahaha!”

Przegrane godziny: 23

Heavy nie ma lekko. W Rosji Sowieckiej nie ma lekko. Heavy, który urodził się w małej wiosce pod Uralem od najmłodszych lat nie miał lekko. Nawet zabawki miał nielekkie. Ale mimo to się nie poddał, dużo ćwiczył i dużo strzelał, gołymi rękoma polował na dzikie bestie Syberii. W końcu doszedł do wniosku, że najlepiej czuje się z ciężkim obrotowym działkiem typu Vulcan. Dużo pracował aby móc wreszcie wejść w posiadanie tego cuda, parał się różnych zawodów, był masażystą, opiekunką do dzieci, klaunem, kelnerem, operatorem ręcznego urządzenia kopiącego zwanego łopatą.
Następnie rozpoczął karierę w służbach specjalnych KGB, aż w końcu (nie do końca wiadomo jak) trafił do Reliable Excavation Demolition. Podobno ma brata bliźniaka, który też robi w tym interesie, ale to tylko plotki.

Czytaj dalej ‚Heavy’

Demoman

demoman

„I’m drunk – you don’t have an excuse!”

Przegrane godziny: 35

Demomana lubię jako postać, charakterystyczny cyklop z butelką szkockiej, no i ma jeden z najlepiej podłożonych głosów. Wiecznie pijany, sączy z butelki nawet gdy ta jest już rozbita. Co ciekawsze stan ten udziela się też Engowi, który podnosząc upuszczoną butelkę zyskuje 100 jednostek metalu O_o. Jeśli chodzi o skuteczność w grze to ze mną bywa różnie, czasem gram nim bardzo dobrze, ale ogólnie to raczej marny ze mnie demoman.

Jako jedna z klas będących już w mniejszości, nie miał jeszcze swojego update’u, co niektórzy uważają za plus bo i tak jest overpowered 🙂 Demoman szczególnie z medem za pasem może być zaporą nie do przejścia, ale w pojedynkę już niekoniecznie. Największym atutem czarnego jest siła ognia, pojedyncze cuksy są cholernie zabójcze, a ten ma ich w magazynkach całą masę. Demo jest chyba jedyną klasą, którą można coś zniszczyć zza rogu, nawet tego nie widząc. Zabójczy przeciwko działkom. Jak jestem medem i widzę obce działka na horyzoncie to pierwszy w kolejce do ubera jest właśnie Demo.

Czytaj dalej ‚Demoman’


Kalendarz wpisów

Listopad 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Archiwum