Kurde faja!

Ogłaszam, że operacja „Cichy sierpień, wrzesień i październik” zakończyła się pełnym sukcesem. W tym jakże emocjonującym czasie mogliście czytać i oglądać wiele niczego. Tak przebiegłego planu to nawet Macierewicz by nie wyśnił.

Jak się tak długo nie pisze, to potem człowiek nie wie od czego zacząć, żeby nie było za mało albo za dużo. Więc zacznę od czegoś nie w temacie.

0e0

Strasznie mnie ostatnio wkurzają gry. Nowe gry, a dokładnie nowe gry z tak zwanej klasy AAA. Czyli te z największymi budżetami, kampanią reklamową i pre-orderami. Nawet nie chodzi mi o same pre-ordery, które są po części powodem takiej a nie innej kondycji obecnego rynku gier. Chodzi mi o to, że prawie wszystkie nowe gry są zwyczajnie do dupy. Odgrzewane kotlety bez cienia oryginalności, powielające te same nudne schematy. Gry, które wyraźnie boją się wprowadzać zmiany, próbować nowych rzeczy, bo tak zdecydowały białe kołnierzyki.

A do tego dochodzą wszelkie strony o grach i sami gracze. Jajebix, czasem wydaje mi się, że niektórzy to już w ogóle nałożyli klapki na oczy i nie ważne co dostają, byle było nowe i byle by można wydać na to kasę, a najlepiej w edycji premium deluxe za 400 zł.

aapweqd_700b

Najbardziej wkurzyła mnie chyba nowa Cywilizacja. Przecież to totalne gówno. Nie w sensie gry samej w sobie, bo jeśli na przykład nigdy wcześniej nie grałeś w żadną ciwkę (shame on you), to ta ci się może spodobać. Ale patrząc z perspektywy serii, to jest nieporozumienie, bezpieczny zabieg na wydanie tego samego z lekko zmienioną grafiką.

Od razu mówię, że nowej Cywilizacji nie posiadam i nie grałem, ale zbierając opinie z Internetu i oglądając gameplay mogę być na tę grę zły. Ile razy można wydawać grę z tymi samymi bolączkami? Za każdym razem gdy zapowiadana jest nowa cywilizacja marzy mi się, że wreszcie dostanę poważną , rozbudowaną grę, gdzie będę miał jakąś namiastkę dyplomacji z prawdziwego świata. No wiecie, w realnym świecie mamy mnóstwo możliwości wpływania na jakieś państwo, wystarczy popatrzeć na to co się wokół dzieje. Wiadomo, że nie da się takiego skomplikowanego systemu przenieść do gry, ale chciałbym coś więcej niż tylko opcję wojna albo pokój. Bo do tego się sprowadza cała dyplomacja w cywilizacjach od czasów pierwszej części. Dodając do tego debilne AI komputerowych przeciwników, chciałoby się powiedzieć – walcie się na cyce Firaxis.

Jeśli przymknie się oko na idiotyczną politykę w grze i skupi na strategicznym rozstawianiu wojska to gra wciąga na godziny i tu jest ta cała magia, którą wszyscy wychwalają, zapominając o ogromnych niedoróbkach u podstawy. Szkoda szczępić ryja. IGN da 9/10 i ludzie i tak kupią, profit będzie, będą setki DLC, będzie kolejna część, która zmieni nic. Ale ludzie kupią, bo nowe.

battlefield-1-pigeon-mode

A taki Battlefield 1? Jezu co za gówno. Przecież to jest modyfikacja do BF4, która byłaby darmowa gdyby EA pozwalało na modyfikowanie BF. No ale takiego profitu się nie omija. O singlu nie będę mówił, bo to czysta kpina, gdy słyszę jak świeża i poruszająca to historia. No chyba żartujecie, kolejne bezmózgie strzelanie, regeneracja HP po kucnięciu w krzakach, wow jestem rambo zabiję z przyczajki 1500 szwabów, bo oni som gupi i nie słyszą jak się skradam w pełnym rynsztunku. Brzdęk, brzęk, – was ist das Helmut? – Ach to jest nicht, pewnie tylko wiatr na wojnie, bo na pewno nie wróg, co nie?

Już o takim totalnym syfie jak Mafia 3 czy NMS nie wspomnę.

Co to się dzieje z tym rynkiem, że prawie z każdą wielką grą jest coś nie tak. Nawet jak tytuł jest super, to wydawca zrobi jakiś debilny ruch (nowy Deus Ex).

A no i jeszcze te remastery. Kurwa mać, remaster Bioshocków, pięknych gier z 2007 i dalej. Remaster Skyrima… widzieliście jak to wygląda? Z modami było lepiej. No po prostu mroczne czasy nastały: pre-ordery, day 1 DLC z krytyczną łatką, żeby w ogóle odpalić, konsole najpierw, downgrade, remastery gier sprzed 2 lat, oszukańczy marketing, inwestowanie w reklamy a nie w gry, przekupione recenzje i brak krytycznego podejścia, powielanie tej samej formułki, zamiast wymyślania nowych rzeczy.

Gaben dopomóż!

nm9efcd

PS. No i cholera jasna, znowu nie zdążyłem zrobić mapy na czas. Miało być na to pogańskie  halloween.

PS.2 Dobra, od teraz to już chyba będę pisał bardziej na luzie.

15 Responses to “Kurde faja!”


  1. 1 rolor2013 1 Listopad, 2016 o 20:44

    Czekam na Cichy Grudzień i Cichą Wieczność ( ͡° ͜ʖ ͡ °)

    • 2 zwieracz 2 Listopad, 2016 o 17:11

      Never agen!

      • 3 rolor2013 3 Listopad, 2016 o 21:49

        Lenny dostał raka mózgu. Nie przemuj się, wyleczy się. (szept) Nie.

  2. 4 mrkarrmel 1 Listopad, 2016 o 21:09

    Witamy z powrotem w świecie (względnie) żywych😉 .

    Prawda to – rynek AAA, po opadnięciu na samo dno, dokopuje się coraz głębiej i głębiej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sami developerzy najczęściej nie mają z tym nic wspólnego, ale to wydawcy zmuszają ich do jakichś głupich zabiegów. Przykład – gram sobie teraz w tegorocznego Hitmana, który może być moją ulubioną grą w tym roku, problem w tym, że nie dość że gra była wydawana epizodycznie przez większość czasu(ostatni „epizod” wydali chyba dopiero wczoraj), to jeszcze aby grać trzeba być ciągle podłączonym do internetu, którego brak lub konserwacja serwerów, wyrzuca do menu i aby kontynuować to trzeba czekać aż łaskawie internet wróci/włączą serwery z powrotem. Żeby było zabawniej – wydawcą jest Square Enix, ten sam co wydał nowego dude sexa(taki żarcik o Deus Eksie, z Zachodu) – wnioski nasuwają się same.

    Na szczęście, ostoją jakiejś-tam jakości są jeszcze gry indie. Jakieś 80% z nich ssie okrutnie, ale jest też większa szansa na znalezienie prawdziwych perełek(tak jak pewna gra od pewnego twórcy, wink wink).

    Aha, i kto normalny gra w Civkę dla dyplomacji😀 ? Jak chcesz prawdziwego dyplomacyjnego bonera to zagraj w Europę Universalis lub Crusader Kings 2(zwłaszcza to drugie, bo tam dyplomacja odgrywa największą rolę z całej tej seryjki). Opcji dyplomatycznych do wyboru jest co najmniej z kilkanaście, mniejsze państewka można aneksjować samym podlizywaniem się i wasalizacją, a w CK II jednym z ważniejszych surowców jest liczba kobiet w twoim rodzie, by móc je powydawać za mąż za odpowiednich władców. Strategie Paradoxu najczęściej przyciągają tych którym się Cywilizacja już znudziła i chcą czegoś więcej, tak więc te gry mogą ci się spodobać😛 .

    • 5 zwieracz 2 Listopad, 2016 o 17:16

      żywych trupów…

      Ta, ale trochę się cykam tych strategii, bo jeszcze totalnie w nie wsiąknę. Dużo o nich dobrego słyszałem, tylko brakuje tam tego całego motywu przechodzenia od czasów starożytnych do współczesności, który jest w Civkach🙂

  3. 6 PatrykCXXVIII 1 Listopad, 2016 o 22:43

    O mój Boże! Nareszcie ktoś komu się singiel w BF1 nie podoba! Już myślałem, że jestem jedynym, któremu ta „bohaterskość” rodem z CoD’a 2 już się przejadła. Tym bardziej jak ktoś się zgłębi bardziej w tematykę I Wojny Światowej, to wie, że od znacznie więcej ludzi zginęło, bo jakiś debil na samym szczycie piramidy dowodzenia stwierdził, że walka w Karpatach w kartonowych butach to dobry pomysł. Albo, że przedzieranie się przez Kaukaz w samym środku zimy z letnim ekwipunkiem to genialny pomysł(Imperium Osmańskie całą armię w ten sposób straciło. Bez żadnej bitwy!). Armia Austro-Węgierska była takim burdelem, że na froncie Rosyjskim strzelała sama do siebie z muszkietów, bo Austriacy za cholerę nie potrafili rozróżniać języków słowiańskich! Na froncie zachodnim Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy i wielu innych ginęli tonąc w błocie, albo dostając jakimś zabłąkanym pociskiem artyleryjskim. Moim zdaniem I wś bardziej się nadaje na survial horror, a nie na grę wyglądającą na propagandę Ententy (bo z tego co widziałem, to się strzela do Niemców i Turków…).

    Co do Cywilizacji, to polecałbym wypróbować gry Paradoxu. Niestety cierpią one na syndrom „od chuja DLC”, ale przynajmniej moim zdaniem, są usprawiedliwieni tym, że takie np.Crusader Kings 2 z 2012 roku, a obecne CK2 to niemalże dwie różne gry.
    Tak więc:

    -Crusader Kings 2
    Średniowiecze (czas gry bez DLC to 1066-1453, z DLC można grać od 769 roku), gra się jako dynastia i próbuje rozszerzać swoje wpływy w Europie. Można zrobić naprawdę niezłą historię alternatywną(zreformowani Słowianie podbijający Rzym? Non-problemo. Bizancjum odbudowujące potęgę Rzymu? Czemu nie? Muzułmańscy Piastowie przeprowadzający dżihad na tengryjskich Węgrów? Jest to możliwe!). Jest to jedyna z wymienionych przeze mnie gier Paradoxu, której akcja nie obejmuje całego świata, a zamyka się w Europie, stepach, Afryki Północnej, Bliskiego Wchodu i Indiach. Gdyby nie Hearts Of Iron 4, to polecałbym CK2 na start z grami Paradoxu, bo jest całkiem łatwe do ogarnięcia i nie trzeba się przejmować takimi rzeczami jak np. kompozycja armii, bo nie ma się za bardzo na to wpływu.

    -Europa Universalis 4
    Renesans, Oświecenie(czas gry 1444-1821), tutaj zamiast wcielać się we władcę gra się tak jakby całym narodem. Tutaj nie da się odwalać takich hardkorów jak nawrócenie całej Wielkiej Brytanii na Islam, ale gra daje całkiem sporo opcji. Można zjednoczyć Święte Cesarstwo Rzymskie jako Austria, albo Czechy, albo Śląsk, można kolonizować Amerykę jako Maroko, zjednoczyć Japonię i podbić całą Azję, by już nikt na zachodzie nie miał problemu, by rozróżniać Chińczyka od Japończyka, bo to jedno i to samo. Moim zdaniem trudniejsza od CK2, bo trzeba zwracać uwagę na wiele więcej rzeczy niż w CK2.

    -Victoria 2
    Epoka Wiktoriańska (czas gry 1836-1936), chyba moja ulubiona gra Paradoxu. Niestety jedyna z wymienionych w której nie da się grać Polską z punktu startowego. Można ją co prawda uwolnić jako któryś z okupantów i nią grać, no ale historię mamy taką, a nie inną(Można też grać jako Kraków jeżeli ktoś lubi nic nie robić…). Tutaj nacisk został bardziej położony na ludność(tzw. popy), która jest podzielona wg. zawodów, klas, narodu, religii i poglądów politycznych. Nie ma żadnego fikcyjnego „manpowera” jak w innych grach Paradoxu. Jeżeli zrekrutujemy regiment piechoty z Łodzi, to jak on cały zginie w walce, to Łódź ma 3 tysiące mieszkańców mniej(w tej grze jeden regiment to 3 tyś. ludzi). Tu też są chyba najgroźniejsze i najbardziej wnerwiające bunty ze wszystkich wymienionych przeze mnie gier(cholerni jakobini!), zresztą podczas jednej z moich pierwszych gier przegrałem bunt komunistów i stałem się Republiką Ludową Ameryki(choć wolę nazwę Zjednoczone Socjalistyczbe Stany Ameryki Północnej😛 ), która zkolonizowała niemalże całą Afrykę i pół Anglii… No i gra też kładzie nacisk na poszerzanie swojej strefy wpływów w innych krajach. Moim zdaniem trudniejsza od EU4, ze względu na swój dużo mniej czytelny interfejs i skomplikowanie casus beli. Nie jest tak źle jak chociażby w Hearts of Iron III, ale nie jest tak dobrze, jak w późniejszych grach Paradoxu(Vic III plox… Albo nie, jeżeli ma wyglądać jak HoI4…)

    -Hearts Of Iron 4
    II Wojna Światowa (1936 do 1950-coś chyba ;d) Jedyna z opisywanych gier w które nie grałem, bo na moim rzęchu, to ledwo screeny z niej się wyświetlają, ale jest to najnowsza gra od Paradoxu i zarazem najprostsza. Z perspektywy kogoś kto grał w gry wyżej wymienione wygląda wręcz jak zabawka dla dzieci. AI jest straszliwie tępe i bez problemu można Włochami zjechać całą III Rzeszę przed 1939, a Polską podbić cały świat. No i podobno jedyna gra Paradoxu w której tutorial się do czegokolwiek przydaje. ;d Jeżeli chce się II wś w bardziej skomplikowanym wydaniu, to polecałbym HoI III, ale nie mogę zbyt wiele o nim napisać, bo okazał się dla mnie zbyt skomplikowany. ;d

    -Stellaris
    Podbój kosmosu (startowa data to 2100 bodajże ;d) można tworzyć własne galaktyczne imperium. Jest chyba najprostsza, ze wszystkich ww. gier, ponieważ nie trzyma się żadnych realiów historycznych i zamiast zaczynać jako jakieś duże państwo, zaczyna się jako cywilizacja, która dopiero co zaczęła podbój kosmosu i stopniowo go kolonizuje. Początek gry to chyba najlepsza część Stellaris, bo potem jest trochę nudniej. Wojny z innymi Imperiami, handel, dyplomacja, tworzenie federacji z kilku imperiów. Nie wiem czemu, ale dużo fajniej jest powoli odkrywać wszechświat i kolonizować planety. A! No i można grać jako słodziutkie lisy, które są fanatycznymi ksenofobami i ich głównym celem jest wymordowanie wszystkich innych ras w kosmosie. Albo über-pokojowo nastawionymi grzybami, które chcą znaleźć przyjaciół w kosmosie(Blorg!).

    Największym problemem gier Paradoxu jest to, że tutoriale w nich prawie do niczego się nie przydają(oprócz Stellaris) i tak właściwie, to jedynym sposobem, by się nauczyć grać w te gry jest… po prostu w nie grać nie wiedząc co się robi, szukając w necie tłumaczenia tego co się robi, lub oglądając Let’s Play’e(Z anglojęzycznych polecam: Arumba i Shen, z polskojęzycznych to tylko Pulchnego Niedźwiedzia i Thrashingmad oglądałem. Ale Thrash to bardziej roleplay’uje niż gra. ;d).

    Ale żem się rozpisał… A myślałem, że pisać już nie potrafię. ;d

    • 7 zwieracz 2 Listopad, 2016 o 17:25

      No widzisz, ukradłem ci cały, potencjalny wpis z bloga ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dzięki za tytuły, większość znam.. tzn słyszałem o nich, ale ciągle się cykam czytając relacje ludzi, którzy po kilku partiach pozbyli się rodzin i jechali potem na krucjatę przeciwko niewiernym.
      Najbardziej mnie chyba zawsze ciągnęło do EU.

      • 8 PatrykCXXVIII 2 Listopad, 2016 o 18:34

        Heh….
        Mnie Civ5 strasznie wciągnęła i była strasznym pożeraczem czasu, bo nabiłem w niej 140h na Steamie.
        W grach Paradoxu sumarycznie mam 1371h i ciągle rośnie… Także ten… Polecam jeżeli komuś życie jest zbędne. :v
        Co do EU4 to jak już kiedykolwiek będziesz chciał zagrać, to nie zapomnij kupić DLC „The Art of War” i ewentualnie „Common Sense”, bo bez nich gra się dużo gorzej.(No i nie warto ich kupować bezpośrednio na Steamie, polecam cdp.pl (#sprzedałemsięzadarmosmutnabuźka.jpg).)

  4. 9 PatrykCXXVIII 1 Listopad, 2016 o 23:07

    No i nawiązując do tematu tego wpisu, to przypomniał mi się ten świetny film autorstwa MrBtongue, w którym analizuje historię Bioware, którą to niestety można odnieść do wielu współczesnych developerów: https://www.youtube.com/watch?v=A6TmTv6deTI
    Szczególnie te dwa różne podejścia: „Zróbmy grę! Ale żeby tego dokonać potrzebujemy hasju.” i „Zaróbmy hajs! W tym celu stwórzmy grę!”. Niestety praktycznie wszystkim obecnym grom AAA jest bliżej do tego drugiego podejścia. Mam nadzieję, że Sony nie popsuje Kojimy, bo to chyba jeden z niewielu, który ma to pierwsze podejście i ma ogromny budżet. ;d

  5. 10 Mroku 2 Listopad, 2016 o 00:12

    Remember, No Preorders

  6. 11 #Aperture 3 Listopad, 2016 o 20:01

    po prostu… po prostu grajmy w stare gry.

    • 12 zwieracz 4 Listopad, 2016 o 16:06

      polecam ten styl życia

  7. 13 swirekster 8 Listopad, 2016 o 06:36

    Nawet RO2 jest lepszą grą o 1 Wojnie niż BF1. Zaznaczę że RO2 nie jest nawet grą o 1 Wojnie…

  8. 14 Xanoxis 26 Listopad, 2016 o 17:19

    Polecam Titanfall 2, co do dobrego single. Multi też nie jest złe.


  1. 1 Make zwieracz great again! | zwieracz.wordpress.com Trackback o 10 Listopad, 2016 o 16:25

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kalendarz wpisów

Listopad 2016
Pon T Śr T Pt S S
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Archiwum


%d bloggers like this: