Archiwum dla Październik 2011

Scream Fortress 2011

No i przyszła pora na trzecią imprezę halloweenową w TF2.

Zgadnijcie co nowego dodali? Czy ktoś powiedział: Czapki? Jakże by inaczej, ale jest jeszcze cała impreza na wzór tej z zeszłego roku. Wszystkiego jest więcej, także prezentów. Tak więc jeśli wnerwiało cię szukanie 9 prezentów z maskami w zeszłym roku, to wiedz, że teraz jest aż 27 nowych elementów do uzbierania. Ale już nie maski, teraz każda klasa dostała (tylko na czas Halloween) pełne, unikalne przebranie. I jak widać na stronie aktualizacji Soldier jest robotem, a Engi muchą. Wszystko macie na wiki:

Very Scary Halloween Special

A teraz back to me. Dodano tylko 2 bronie z tego co wiem, a każdy kto uruchomi grę dostanie kociołek Panoramiksa z maską młodej foki oraz losowo jakiś item z tego halloween.

W tym roku będziemy walczyć z tym:

Yikes! Wielka, nawiedzona gałka oczna Demomana. Szczegóły tej zawiłej historii opisane są w nowym komiksie (z błyskawicami i nagłymi zwrotami fabularnymi)

Bombinomicon

Najśmieszniejsze jest to, że tym razem areną walki z monstrum będzie lekko zmieniony koth_viaduct, teraz nazwany Eyeduct, a oprócz oka pojawią się też poprzedni bossowie (nawet naraz). Mapa ma też w sobie ukryty-zuy wymiar, do którego można przejść przed 2 portale. W tamtym innym świecie będziemy aktywować 2 nowe osiągnięcia, dostaniemy nawiedzoną książkę do przypięcia na piersi i czapkę – oko.

Kto by się spodziewał, że wreszcie poznamy historię z okiem Demomana. Jeśli chodzi o zwariowane pomysły, to na Valve zawsze można liczyć.

Oprócz tego do gry trafiły też niektóre itemy ze Steam Workshop, które pasowały do eventu.

Oficjalna strona aktualizacji

Nie wiem czy tylko dla Soldiera, ale pojawiły się nowe linie dialogowe:

Dobra, a teraz dajcie mi spokój, bo idę grać 😉

Wesołego eventu życzę i żeby Steam się wam nie buntował, a TF crashował jak najmniej.

Zwieracz oszalał, itema kupił

Sprzedałem się, a właściwie to kupili mnie. Nie! Kupiłem to co mi sprzedali. Tak! I to już w zeszłym tygodniu 🙂

Po krótkim testowaniu Sticky Jumpera za darmo, po wypożyczeniu ze sklepu, nie mogłem sobie wyobrazić sytuacji, że miałem go po prostu oddać. Nie! Polubiłem tą broń i to bardzo. Zresztą łatwo to zauważyć, bo teraz ciągle latam (dosłownie) z nim po mapach.

Teoretycznie to broń do nauki, ale równie dobrze może się sprawdzać w normalnej walce. Zadaje minimalne obrażenia, ale odrzut jest ogromny. Jestem teraz szybszy od Skautów, a do tego się już nie ranię. Ale dalej jestem pijany. No bo kto biega za ludźmi z granatem w ręku?

Teoretycznie można go wytworzyć, ale znając moje szczęście, najpierw trafiłbym na wszystkie inne (już trzy inne) itemy z tej samej receptury. A tak przynajmniej przetestowałem Mann Co. Sticky Jumper kosztował mnie jedynie 0,29 Euro, a w dodatku dostałem czapkę, marną bo marną, ale zawsze czapkę. Czapkę sługusów Saxtona 😉

Stary plecak

Przy okazji trafiłem wczoraj na swój stary wpis z przed 2 lat. Widnieje tam zdjęcie mojego starego plecaka w TF2. Wiecie, że na początku była tylko jedna strona w backpacku? :O

Już zupełnie o tym zapomniałem. To w ogóle były ciężkie czasy dla pionierów, wczesnego przemysłu czapkowego. Jeden scrap szedł aż z 3 broni.

GabeN

W ostatnim wywiadzie Newell pochwalił się, że po przekształceniu TF2 na model F2P, liczba grających zwiększyła się 5-krotnie. Nieźle. Do tego około 20-30% graczy kupuje coś w sklepie. Hmm, to akurat coś mało i nie dowierzam, ale i tak mają z tego mnóstwo kasy.

Also this:

Jak widzicie, tylko Gabe siedzi sam na masywnej, dwuosobowej kanapie, a nie cienkim krześle 😉

Aha, jeszcze to: Bronislav’s Protectorate

MapTap

MapTap to program od PlanetPhilip, który ma nam ułatwić zarządzanie mapami do gier opartych na Source. I tu warto zaznaczyć: mapami i mappackami, a nie modami. Pojawił się już jakiś czas temu, ale nie jestem pewien czy wszyscy o nim słyszeli. A to całkiem przydatna aplikacja.

Ale od razu trzeba wyjaśnić kilka rzeczy. MapTap nie jest uniwersalnym programem na wszystkie mapy. Jak sami twórcy to zaznaczają, jest stworzony z myślą o serwisie PlanetPhillip. Po pierwsze dlatego, że obsługuje tylko jeden format plików .7z. Tak więc nawet nie otworzycie archiwów jeśli będą np, w rarze czy zipie. Trochę dziwna decyzja, bo zawęża grono odbiorców. Ale z drugiej strony na PlanetPhillip wszystkie mapy są lub mają być w najbliższym czasie dostępne pod tym formatem. A czy znacie większą internetową bazę map do gier Valve? No właśnie, więc to żadne ograniczenie, a są z tego powodu nawet plusy: mniejsze zużycie miejsca na dysku (w końcu 7z ma najlepszą kompresję) oraz ustandaryzowany sposób przechowywania map.

Po drugie twórcy nie dają nawet gwarancji na to, że jakiekolwiek mapki ściągnięte z poza PlanetPhillip będą działać. A co jeśli strona upadnie? To mapy będą działać nadal, wszystko można nadal instalować ręcznie, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Jak działa MapTap?

Obsługa jest banalna. Po zainstalowaniu program sam wykrywa konta Steam na danym komputerze. Tak, konta. Program może obsługiwać wiele kont Steam. Jednak mapy trzeba instalować dla każdego konta oddzielnie, ale to raczej logiczne.

No dobra, więc następny krok to ściągnięcie jakiejś mapy z bogatej palety na PlanetPhillip 🙂

Gdy mamy już archiwum na dysku, wchodzimy do MapTap, klikamy duży, okrągły przycisk „Install” i wybieramy to co żeśmy ściągnęli. Podczas instalacji wszystkie pliki z archiwum same trafiają tam gdzie powinny. Nie musimy niczego wybierać, program sam rozpoznaje do jakiej gry powinien wypakować zawartość.

W głównym oknie programu pojawia się nam lista dostępnych map. Jeśli np, wgramy mappack, to będziemy widzieć także wszystkie jego mapy. Wybieramy pozycje, klikamy Play i program sam odpala odpowiednią grę i od razu przenosi nas do konkretnej mapy. Szybko i wygodnie.

Nie trzeba już niczego przenosić, kopiować, ani wpisywać poleceń w konsoli.

Wady?

Hmm, jeśli miałbym jakieś wymienić, to byłby to brak opcji „szukaj”. Gdy będziemy mieli już pokaźną bibliotekę map, wyszukanie konkretnej na liście może okazać się trochę czasochłonne. Tym bardziej, że program posiada tylko dwa filtry: mapy w które graliśmy i te nie grane. Przydatne, ale brakuje odfiltrowywania także map tylko z konkretnych gier.

Szkoda też, że program nie obsługuje starszych gier pod GoldSrc. Ale nie jest źle, próbowałem z HL’em i program rozpoznawał mapy, nawet próbował odpalić grę, ale nie radził sobie i wywalał błąd 🙂

Aplikacja cały czas się rozwija (ma wbudowaną samo-aktualizację), kto wie, może dostaniemy kiedyś wsparcie także dla HL’a1 i więcej filtrów.

Podsumowanie

Przydatny? Zdecydowanie tak! Jeśli często ściągasz mapy pod HL2, Ep1, Ep2, P i P2 i masz już dosyć ciągłego kopiowania ich w odpowiednie miejsca, to aplikacja właśnie dla ciebie.

>> MapTap <<

Sam dopiero co zacząłem używać, ale chyba przesiądę się na dłużej.

Brakuje mi takiej funkcji na Steamie 🙂

Crabcast 4

Zapraszam do słuchania w ten mroźny, niedzielny poranek.

The Final Hours of Portal 2 + DLC

The Final Hours of Portal to multimedialny reportaż znanego growego dziennikarza Geoff’a Keighley’a, który opisuje proces powstawania Portal 2. Stworzony z myślą o iPadzie jest też dostępny na Steam, a kilka dni temu dostał nawet 10 stronicowe DLC. Tak, DLC do gazetki, jakby to można było w skrócie ująć 🙂

TFHoP2 to ogromna kopalnia wiedzy nie tylko na temat samego Portala 2, ale i procesu powstawania gier w Valve w ogóle. Można się dowiedzieć też wiele o życiorysie pracowników Valve Software.

Wewnętrzne projekty

Obok standardowych opisów poszczególnych etapów powstawania sequela, jedną z ciekawszych rzeczy w „książce” jest informacja o dziwnym eksperymencie, który miał miejsce na przełomie 2007 i 2008 roku.

Gdzieś pod koniec 2007 roku Gabe zatrzymał cały cykl produkcyjny Valve i kazał skupić się swoim ludziom na wymyślaniu nowych idei. Ludzie podzielili się na małe grupy, a kilka miesięcy później w pobliskim kinie, po kolei pokazywali reszcie pracowników swoje pomysły. Jednym z nich był Blobulator – pomysł od grupy Kena Birdwella (ten od animacji twarzy Alyx). Rtęcio-podobna substancja, która miała atakować gracza i przeistaczać się niczym T-1000 w Terminatorze. Od razu przychodzi mi na myśl Source Particle Benchmark i jego npc_surface oraz oczywiście farby w Portal 2. Innym pomysłem (od grupy weteranów: John Guthrie, Steve Bond i Tom Leonard) były moduły sztucznej inteligencji przeciwników. Oto na przykład Żołnierze Kombinatu dostawali różne umiejętności, jak szybkie bieganie czy latanie. Gdy gracz zabił jednego przeciwnika, inni mogli wykorzystać jego pozostałości i wszczepić sobie nowe umiejętności. Two Bots, One Wrench to chyba najbardziej znany z wewnętrznych projektów Valve, grupy Erika Wolpawa. Gracz, chodzi razem z dwoma robotami i wywołuje rożne interakcje. Jeden robot to typ gbura, który wszystko widzi w ciemnych barwach, drugi jest trochę przewrażliwiony i ma skłonności do noszenia czapek. Gra miała polegać właściwie na chodzeniu i wymuszaniu różnych scenek opartych na sztucznej inteligencji robotów. Zresztą wszystko macie na 3 dołączonych do TFHoP2 filmikach, a poniżej jeden z nich właśnie:

Z kolei team Kim Swift postawił bardziej na kontynuacje idei Portala i rozszerzanie o nowe możliwości. Między innymi o manipulację czasem. Ten pomysł spotkał się z ogólnym aplauzem, ale po odrobinie pracy i wypuszczeniu wewnętrznego dema, Gabe uznał, że to nie będzie fajne, bo gracz musiał ogarnąć zbyt wiele elementów na raz. Hmm, ech ten GabeN. Mimo wszystko pomysł nie jest stracony, bo Kim, która opuściła Valve (głównie z tego właśnie powodu, że nie mogła właśnie urzeczywistnić swojej wizji) tworzy Quantum Conundrum, które będzie zawierało powyższe elementy.

Jednak tym, na czym Valve skupiło całą swoją uwagę był projekt F-STOP, grupy Josha Weiera, przyszłego Lead developera Portal 2. Chodziło po prostu o nowe zagadki i mechaniczne puzzle, które nie angażowały by strzelania i walki. Wiele z tego trafiło ostatecznie do Portal 2 jako nowe urządzenia Aperture Science.

Czytaj dalej ‚The Final Hours of Portal 2 + DLC’

Mannrocznica

Przed Halloween Valve uraczyło nas jeszcze jedną, niespodziewaną aktualizacją. Dosyć śmieszna sprawa, jeśli popatrzy się na oficjalny wpis na blogu TF2, w którym twórcy chwalą się, że tym razem uciekli od Valve Time. Tylko, że im chodzi o projekt Steam Workshop, który zapowiedzieli 2 dni wcześniej. Natomiast Mannekonomia została przecież wprowadzona 30 września 2010 roku. Wszyscy spodziewali się jakiś przecen pod koniec września właśnie, a tymczasem okazało się, że Valve Time dalej zbiera swoje żniwo i rocznica odbyła się 2 tygodnie później. Aktualizacja jest spora, ale dla zwykłych graczy niewiele zmienia. Nie ma nowych broni, jest za to ponad 30 nowych czapek i dodatków.

Steam Workshop

To ten ficzer, o którym wspominało Valve. System, który ma ułatwić sposób dodawania nowych itemów do gry. Twórcy nowych modeli mogą teraz w łatwy (w przypadku Valve jak zwykle teoretycznie) sposób dodawać swoje modele do ogólnodostępnej galerii. Tam będzie je mógł obejrzeć (tylko 1 obrazek) każdy gracz, zagłosować i skomentować czy mu się podoba. Te itemy, które będą się utrzymywały na szczycie będą miały największą szanse aby trafić do gry. Oczywiście Valve nigdy się nie spieszy, więc i tak trzeba będzie na to sporo poczekać. Steam Workshop jest w głównej mierze przeznaczony dla twórców modeli, a nie dla ich odbiorców. W konsekwencji ma umożliwić  im zarabianie na swoich itemach.

W galerii Workshopu znajduje się już wiele świetnych pomysłów, poniżej wybrałem kilka, które szczególnie mi się podobają 🙂

plecak z Koalą dla Snipera

czapka lotnika dla Pyry

Czaszka dla Pyry

Saxton Hale Action Figure

Pyro ze Lśnienia

Pocket Heavy

– świeczka dla Pyry 1 i 2

Kot dla Heaviego

Pyro the Dragon

Jestem pewien, że część z nich znajdzie się kiedyś w grze.

Nowe itemy

Są nowe czapki i nowe dodatki, jak zwykle, ale doszły też zupełnie nowe rzeczy (włosy Rambo dla Grubego miażdżą). Po pierwsze malowane według uznania przedmioty: okrągła, przypinana blaszka (lol, zapomniałem jak to się nazywa), zdjęcie, medal oraz transparent dla protestujących hipisów 😉

Po użyciu na nich narzędzia Decal Tool, możemy nanieść na nie dowolny obrazek. Oczywiście każdy z wyżej wymienionych przedmiotów nie jest za darmo i nie jest tani. Z tego co wiem, to wypaść z dropu może tylko transparent.

Czytaj dalej ‚Mannrocznica’

Team Fortress Arcade

Team Fortress Arcade to taka próba przeniesienia TF2 w świat starych automatów do gier, kiedy to królowały proste gry zręcznościowe, które przechodziło się wciskając najszybciej jak się da wszystkie możliwe przyciski. Graficznie gra przypomina trochę  Gang Garrison 2, też mamy taką pseudo 8-bitową grafikę, tylko, że tutaj trochę bardziej szczegółową. Gameplay jest już zupełnie inny. GG2 przenosi mniej więcej ten sam schemat rozgrywki z TF2 w świat dwuwymiarowy. Natomiast Team Fortress Arcade, to klasyczna zręcznościówka, typu „idź cały czas w jedną stronę i strzelaj”, po prostu jak Contra. Zresztą podobnie jak w Contrze można grać też w 2 osoby. Żeby było ciekawiej tutaj można grać nawet we czterech! Tylko, że na klawiaturze jest to technicznie niewykonalne z powodu braku miejsca na łapy i limit trzymanych naraz przycisków.

Do wyboru mamy wszystkie 9 klas, z tym, że niektóre (jak Medyk) nadają się raczej do gry z parterem niż samotnej potyczki. Każda klasa, tak jak w oryginale ma inne bronie i możliwości. Scout potrafi szybko biegać i unikać pocisków, Soldier robi rocket jumpy, Demo wysyła sticki, Medyk leczy, Engi stawia działka, a Szpieg oczywiście może być niewidzialny. Odpowiednie kombinacje przycisków dają różne kombinacje, możemy po prostu wystrzelić rakietę, ale możemy też skoczyć i wystrzelić z shotguna, albo zdzielić kogoś łopatą 🙂

Z własnej obserwacji mogę powiedzieć, że najlepszą i najbardziej uniwersalną klasą jest Soldier. A jego najskuteczniejszą strategią są ciągłe rocket jumpy, unikamy w ten sposób większości ataków przeciwnika, równocześnie zadając obrażenia. Aha, warto przypomnieć, że w grze nasza broń nie zadaje nam obrażeń.

Czytaj dalej ‚Team Fortress Arcade’


Kalendarz wpisów

Październik 2011
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz   List »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Archiwum