Ulubione miejsca

Takie, które szczególnie utkwiło wam w pamięci. Które posiada niepowtarzalny klimat, lubicie tam przebywać. Żeby było jasne mówię cały czas o miejscu w grze, a dokładniej w Half-Life 2. W końcu jesteśmy no-life’ami, nie przesadzajmy z postawami pro-społecznymi 😉 Nie mam na myśli ulubionej kawiarni, pubu, klubu, parku, czy kina. Mówię o zbitku pikseli, tekstur, brył wirtualnego świata.

Macie takie ulubione miejsca? Z którego moglibyście się nie ruszać?

Ja mam kilka takich miejscówek. Niestety, podobnie jak w życiu, magia tych miejsc często zostaje zakłócona przez zombie i Kombinat. Tak zombie żyją wśród nas, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, spytajcie babci, sąsiada albo Wujka Dobra Rada.

Ponieważ jest to gra, nie można w jednym miejscu siedzieć w nieskończoność, akcja musi toczyć się dalej, trzeba przeładować karabin i biec dalej.

Dobra. To może powiem  jakie są moje ulubione miejsca:

Szczególnie lubię ten krótki moment gdy wychodzimy z kopalni. W twarz dosłownie uderza nas powiew świeżego powietrza, a w tle słyszymy pełną nadziei muzykę. W ten sposób definitywnie kończymy przygodę z Ravenholmem i jednym z najmroczniejszych epizodów w grze. Mimo to nie lądujemy przecież na zielonej łące, ale otoczeni jesteśmy przemysłowymi zabudowaniami, a dalej podróżujemy wzdłuż torów. Uwielbiam takie lokacje, czuć tu bardzo klimat opuszczonych terenów i powiew Stalkera. Ale to jeszcze nic, bo po „alejce snajperów”, która jest bardzo fajnym fragmentem gry (mimo, że nie przepadam za samymi snajperami), czeka na nas jeszcze bardziej stalkerowski fragment gry.

Tory kolejowe, obok gęsta trawa, wrak samochodu, zardzewiałe cysterny, a dalej parking pełen wraków. Jakby wyjęte prosto z Zony. Tylko zrobić zdjęcie i wysłać pocztówkę znajomym. To chyba najbardziej ulubiony przeze mnie fragment gry. Oczywiście pod względem estetycznym. Zaraz potem wchodzimy do hangaru i pomagamy rebeliantom w walce z żołnierzami, a w tle znowu przygrywa nam muzyka i jeden z najpiękniejszych utworów. Wracamy do „swoich” po długiej rozłące. Jest tutaj jakaś magia, aż szkoda, że trwa tak krótko i potem zaczyna się przydługa jazda samochodem.

Highway 17 też ma kilka ciekawych momentów. Osobiście lubię walkę z Gunshipem, gdy musimy się kryć na wąskim fragmencie drogi, wśród wraków samochodów. Albo kończąca jazdę bitwa pod latarnią morską, jest tam dużo miejsca do walki wśród zabudowań. Każdy przystanek przy niskich zabudowań rozsianych przy drodze jest ciekawy, dopóki z krzaków nie wyjdą żołnierze albo zombie, panuje tam taka niepokojąca cisza.

Cofając się trochę do poprzednich lokacji. Tuż przed Ravenhomem, jest taki moment, gdy musimy opuścić bezpieczne (wtedy to już niekoniecznie) Black Mesa East i wspiąć się szybem na spotkanie z przeznaczeniem 🙂 Właśnie ten dół szybu ma fajny klimat. Być może to nagromadzenie detali sprawia, że to miejsce ma duszę, a być może sprawia to znak z uśmiechniętą trupią czaszką. Nie wiem, wiem za to, że lubię ten widok:

Można powiedzieć, że mam słabość do detali i drobnych szczegółów umieszczonych na mapach. Lubię na przykład różnego rodzaju prymitywne mini bazy rebeliantów sklecone z rzeczy które mieli akurat pod ręką. Albo miejsca, w których na jakiś czas urządzili sobie pseudo mieszkania, niczym bezdomni mieszkają w budach z kartonu, kilku desek, a na obiad smażący headcraby. Miejsca, w których jeszcze przed chwilą ktoś był, a teraz jest puste:

A wy nie macie takich zboczeń? :]

Jakie miejscówki z HL 2 lubicie najbardziej, albo po prostu utkwiły wam w głowie? Może to głupio zabrzmi: mają dla was szczególne znaczenie?

17 Responses to “Ulubione miejsca”


  1. 1 Abrakadabra 15 Styczeń, 2010 o 14:22

    Moimi ulubionymi miejscami w grze są głównie te bazy rebeliantów w Highway 17 (czyi latarnia i NMO)…. no i oczywiście C17 ma klimat 😀

  2. 2 War3st 15 Styczeń, 2010 o 14:48

    Spytaj się Trachy jaki w Synergy był role play i dopiero potem pisz teksty typu:
    Ponieważ jest to gra, nie można w jednym miejscu siedzieć w nieskończoność, akcja musi toczyć się dalej, trzeba przeładować karabin i biec dalej.

    Siedzenie w jednym miejscu to była normalka 😀

  3. 3 zwieracz 15 Styczeń, 2010 o 15:48

    Tracha to kamper.
    Jak gram w Synergy to przeważnie ludzie biegają jak na wyścigi, albo walą Alyx łomami, takie stado speed-zombie. Zero refleksji 😉

  4. 4 Artek 15 Styczeń, 2010 o 19:24

    Aleja snajperów i moment po niej też należą do moich ulubionych, poza tym moment gdy zdobywamy pistolet i chwila po tym gdy wychodzimy z piwnicy i widzimy cytadelę, aż zapiera dech, genialny klimat ma też baza kombinatu w waterhazard-tam gdzie rozbijamy tamę zwisającym złomem i wiele wiele innych

  5. 5 Tracha 16 Styczeń, 2010 o 00:00

    Zwierku to lagger.

    Roleplay często z warciem robie. Zrobie zara wpis na blogu o tym :D.

    Btw. Moje ulubione momenty to City17 ale (Niespełnione mini-marzonko :D) raczej coś takiego, że byśmy mogli pracować np. Przy montowaniu broni… A potem ta cała zawierucha. Uwielbiam też wasteland, kanały… Ech te tereny gdzie można urządzić chwilowy domek i baze, zabarykadować drzwi postawic obok amunicje wsadzoną do pudełeczka i co jakiś czas patrolować, a dla klimatu zespawnować wrogów i zacząć Defense the Base!

    Pozdro 😉

  6. 6 Tracha 16 Styczeń, 2010 o 00:02

    A i jeszcze apropo twojego grania w Synergy. Ludzie właśnie tak grają, udają robienie minetki Alyx albo inne zboczenia no-lifów amerykańskich albo brazylijskich… Ruscy uff :/… A tak zbierzesz zaufaną ekipe i bawisz się 😀

  7. 7 War3st 16 Styczeń, 2010 o 09:45

    Ja wole w Gmodzie Alyx poddać testom, wkońcu nie wiadomo czy Alyx wytrzyma kilkanaście strzałów z AK47? xD

  8. 8 cssghost 16 Styczeń, 2010 o 11:40

    Ulubione miejsca w hl2?

    Prawie cała gra. 😀

    Taaak panowie. Niektórzy po prostu ubóstwiają HL2.
    Grając ponownie za każdym razem lubie wracać do prawie każdej lokacji…

    To tak jak film, który się nie nudzi…

  9. 9 Ozi 17 Styczeń, 2010 o 00:39

    A ja zapamiętałem moment w cytadeli, gdzie mamy przed sobą breena i radośnie biegnie do nas strider, wszystko jest takie duże :3 .

  10. 10 spaqin 17 Styczeń, 2010 o 14:13

    Świetny jest moment ten co tam w latarnii siedzimy i strzelamy do gunshipa etc, albo okolice Overwatch Nexus (samego wnętrza nie lubiłem, łatwo się można było zgubić, przynajmniej miałem takie wrażenie :F, walki na dachu a później na tym no, nie mam słowa… hm, podwórku… MNIAM.
    Potem jeszcze jak podróżujemy po Cytadeli.

    Cholera, namówiłeś mnie, żeby jeszcze raz HL2 przejść D:…

  11. 11 El3ctrolux 17 Styczeń, 2010 o 20:19

    Hmmm… najlepsze miejsce to bez wątpienia miasto. Łażenie po blokach i otwieranie przeszklonych drzwi. Obdrapane ściany itd, kosmos.

    Jeszcze Hangar gdzie na moment musimy wyleźć z poduszkowca i otworzyć śluzę. No i pozostałe z wagonami i widokami na wieżowce.

    Można pisać długo;)

  12. 12 zwieracz 17 Styczeń, 2010 o 20:36

    Racja, walki w blokowiskach były świetne. Taki klimat prawdziwej walki partyzanckiej. Często lubię przełazić ten etap, bo jest strasznie pokręcony, raz wewnątrz raz na zewnątrz i można różne strategie próbować. W synergy ten moment też jest fajny, tylko najgorsze jest to, że mapy są krótkie, i często jest loading, ale HL2 już tak ma.

  13. 13 El3ctrolux 20 Styczeń, 2010 o 10:09

    No tak. Można tez poruszyć wątek czego najbardziej nie lubimy:) Moim zdaniem zaaaaa długooo samochodem i poduszkowcem:) No i na końcu w mieście już po wyniszczeniu, w walce z tymi wielkimi małżami na szczudłach… zbytni chaos.

    Hmm.. czasem sobie wyobrażam jak miło było by mieć ulepszony gravity gun na początku:) Stare wołgi, zaporożce i trabanty latały by po całych mapach:)

  14. 14 artek 20 Styczeń, 2010 o 20:47

    re up

    ten chaos potęguje klimat walki partyzanckiej-według mnie kolejny genialny moment.

  15. 15 Zielonyfenix 12 Lipiec, 2013 o 15:56

    ja lubię początek gry, dokładniej to miejsce z mini teleportem

    • 16 zwieracz 12 Lipiec, 2013 o 17:23

      Laboratorium Kleinera. też lubię się bawić mini tele 🙂


  1. 1 Słów kilka o suchości na blogu « Dreamerpl-czyli Hal-life i inne gry Trackback o 20 Styczeń, 2010 o 10:11

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




Kalendarz wpisów

Styczeń 2010
Pon W Śr C Pt S N
« Gru   Lu »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum


%d blogerów lubi to: