Spy

Jestem szpiegiem, szpieguję wszystko…

Gentlemen?

Przegrane godziny: 70 (3 ulubiona klasa)

Szpieg. Głowa drużyny. Przynajmniej można odnieść takie wrażenie, szpieg wydaje się najbardziej rozgarniętą klasą, pozbawioną jakiś manii czy zboczeń😉 Niektórzy twierdzą, że tak naprawdę Pyro jest szarą eminencją, która steruje resztą jak kukiełkami, ale to tylko domysły. Według mnie jedynymi jeszcze, którzy mogą pretendować do tytułu przywódcy, są Engi i Medic (Sniper’a wydaje się to nie obchodzić).

Czy Red Spy jest w prostej linii synem Redmonda Mann’a, a Blu Spy Blutarcha? Czy Spy ma romans z matką Scouta? Czy matką Scouta jest Pyro? Gdzie jest Laszlo?… na razie możemy się tylko domyślać.

Spy to wyjątkowa klasa (jak każda ze wszystkich 9), stawia nie na brutalną siłę, a zwinność, spryt i wojnę psycholoiczną. Będąc szpiegiem musisz wniknąć w umysły wroga, stac się jednym z nich, aby w krytycznym momencie zadać kończący cios.

Le-Stab

Dobry backstab nie jest zły, a jego dźwięk jest jednym z piękniejszych w grze. To chyba jedyna broń/cios, która (jak wejdzie) zabija zawsze za jednym razem. Jednak z tą mocą idzie wielka odpowiedzialność (lol). Pamiętam, że na początku każdy backstab kończył się moim zgonem🙂 Dopiero później nauczyłem się całej mechaniki gry spy’em. Bo na początku czułem się trochę dziwnie. Nie byłem pewien, czy na pewno jestem niewidzialny, czy na pewno jestem widoczny jako przebrany, jak długo widać mnie podczas przebierania i czy słychać. Dlaczego do cholery nie mogę strzelać podczas niewidzialności… Do tego dochodził kontakt z innymi szpiegami: obcej, a także swojej drużyny. To był szok gdy pierwszy raz zobaczyłem samego siebie biegającego po mapie🙂 Minęło trochę zanim zajarzyłem, że to wrogi szpieg, że moi szpiedzy są widoczni tylko z maskami, a obcy jako kompletnie przebrani, że swoich widzę nawet niewidzialnych, a obcych już nie. Same przełączanie między licznym ekwipunkiem było uciążliwe i co do jasnej robi Sapper. Potem jednak zaczęła się era Spy’a…🙂

Everyone back to the base, pardner...

I never really was on your side

Najfajniej gra się chyba gdy w twojej drużynie jest kilku szpiegów i latacie po wrogiej bazie, wolnej od pyro. Ile to było fajnych akcji🙂 Pamiętam np, jak stałem sobie na 2fort, na podeście dla snajperów wrogiej drużyny, patrząc jak snajper przeciwnej drużyny, niczego nie świadom, mierzy sobie gdzieś w dal. W tym czasie podeszło do niego dwóch moich przebranych szpiegów i po krótkiej naradzie postanowili posiekać go rewolwerami🙂 To było jak egzekucja. Biedak nawet po śmierci nie wiedział, że był otoczony przez 3 wrogów.

Inna akcja była z tych mrożących krew w żyłach i wymagała ode mnie chłodnych kalkulacji. Wroga baza na 2fort. Jestem na dole, właśnie wziąłem Intel, ale pamiętając, że dopiero co wybiegł stąd wcześniej demoman, postanowiłem upuścić dokumenty (obok resuply na dole). Nie myliłem się (:P), koleś wrócił, popatrzył i zastickował walizkę. Ustawił się plecami do rogu pomiszczenia, ale niewystarczająco blisko… . To nie tak, że go od razu zbackstabowałem, to było kilkanaście sekund oczekiwania na właściwy moment. Takie akcje tworzą świetny klimat szpiegowski.

Oczywiście można też robić akcje, a’la James Bond w otwartej walce. Albo po prostu wykonywać dobrze swoją robotę. Zresztą jak wpadnie się w szał backstabowania, to na jednym życiu można długo pociągnąć. To całe poruszenie wśród przeciwnej drużyny, gorączkowe rozglądanie się, a gdy tylko na chwilę się  rozluźnią… booom headshot…. tzn, le-stab… ekhm.🙂

I murdered your toys as well

Działka to obok pyro nasi naturalni wrogowie. Zawsze komplikują najpiękniejsze sytuacje. Ale co to by była za praca bez wyzwań. Strategii na temat atakowania zabudowanych pozycji jest cała masa, każda dobra na inną okazję. Osobiście bardzo lubię najpierw zabić enga, a potem szybko sapnąć co po nim zostało, ale co sytuacja to inna. Wyjątkowo perfidne i piękne zarazem jest zabicie enga jego własnym działkiem, a od pewnego czasu wrogie teleporty dały zupełnie nowe możliwości wkurzania wroga😀 Albo sytuacja gdy mamy kilka działek luźno rozstawionych, każde pilnowane. To już jest wyzwanie.

ctf_2fort0010

Podsumowując, bardzo lubię grać szpiegiem, ale nie zawsze się da nim „przyjemnie” grać, bo czasem przypadkowy ogień jest zbyt duży, idziesz sobie spokojnie, a tu ktoś zdetonował sticki, merde… Jeśli chodzi o nowe zabawki, to do tej pory prawie nie używałem właściwie dead ringera, ale wiem, że daje duże możliwości, trzeba tylko pilnować zapasów metalu. Latam z Ambassadorem, chociaż i tak rzadko kiedy ustrzelę headshota, ale on tak ładnie wygląda…🙂

A wy lubicie szpiega? ? ?🙂

10 Responses to “Spy”


  1. 1 Navek 9 Listopad, 2009 o 14:43

    Kocham.

  2. 2 cssghost 9 Listopad, 2009 o 17:05

    U mnie era szpiega nigdy nie przyszła… To chyba u mnie najbardziej zaniedbana (po pyro) klasa… ;|

  3. 3 Jeffairson 9 Listopad, 2009 o 17:40

    Uwielbiam szpiega.Nie dość, że lubię go za charakter to jeszcze ma taki piękny nóż…❤

  4. 4 Paluch. 9 Listopad, 2009 o 18:07

    Też czasem pykam spajem, ale kiepsko mi idzie xD

  5. 5 Dabu 9 Listopad, 2009 o 18:12

    Zależy mapy i od teamu. Często się zdarza team z samymi snajperami i spy’ami, wtedy nie pogarszam sytuacji… Ale jak jest jakieś upierdliwe sentry, a na solda i demcia nie mam ochoty. Czemu nie.

  6. 6 Ozi 9 Listopad, 2009 o 19:13

    Nie lubię, nie tykam, a jak mam go jako przeciwnika to nienawidzę😛 .

  7. 7 Abrakadabra 9 Listopad, 2009 o 20:16

    Najlepsza klasa we wszystkich grach multi w jakie grałem😀 A co do dead ringera to nie jest zbyt dobry. To znaczy zależy od sytuacij (kilka razy fajnie można wroga zaskoczyć), ale on głównie służy do ucieczki- czyli z przedostaniem się do bazy wroga to jest problem

  8. 8 kico 9 Listopad, 2009 o 20:39

    dead ringer + przebranie za swojego np. demomana to niezly trick jak wychodzisz z bazy np. na goldrushu (atakujesz) potem tylko „blind spot” ,disgiuse za wroga i jedziem. a co do „pieknego dzwieku backstaba” to ja sciagnalem sobie taki bajer (z FPS banana) ze przy kazdym dzgnieciu spy mowi „peekaboo”🙂

    P.S dead ringer na „arenach” niezastapiany

  9. 9 war3st 11 Listopad, 2009 o 09:29

    Lubię go na przeciwników którzy są sami. Wtedy backstab i lecimy na kolejnego😀

  10. 10 ryszakowy 17 Styczeń, 2011 o 17:03

    w team fortress classic spy był głupią klasą na co komu spy przebrany za swoją drużynę? ale w tf2 to moja 4 ulubiona klasa


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kalendarz wpisów

Listopad 2009
Pon T Śr T Pt S S
« Paźdź   Gru »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Archiwum


%d bloggers like this: