Xen

hl97

Dziennik pokładowy: Właśnie przemierzamy Xen – świat graniczny, wymiar przez który przewala się całe ścierwo tego wszechświata. Podobno nic tak naprawdę nie pochodzi z Xen, to jedynie przedpokój gdzie wszyscy się spotykają i wymieniają się pokemonami. Zgubiło się tam wiele biednych stworzeń jak: Gargantuy, Gonarche i Elvis .

Tak naprawdę to nigdy nie lubiłem Xen. Skakanie po jakichś platformach, tekstury przypominające zwrócony obiad, skakanie po platformach…

Dla mnie pierwszy Half-Life to zawsze będzie Black Mesa. Niekończące się korytarze, tajemnicze pomieszczenia, wielkie urządzenia o nie do końca wiadomym przeznaczeniu, wielkie wirujące i wybuchające generatory super tajnych promieni i inne rządowe gadżety. Najbardziej lubiłem te partie gdzie samotnie pokonywało się lokacje opanowane przez obcych (patrz Silos D), gdzieś tam w przeogromnym tajnym kompleksie badawczym. Moglem się tak włóczyć miesiącami, nie wiedząc gdzie właściwie jestem, jak głęboko, ile czasu tak krążę i co rząd naprawdę ukrywa przed obywatelami. Jakoś przebolałem poziomy na powierzchni, które według mnie są znacznie słabsze od wnętrz, nie było już tam tej atmosfery kompletnej niewiedzy. Widzieliśmy już gdzie mniej więcej jesteśmy, słońce, plaża, budynki i skały, żołnierze, macki… Dlatego zawsze gdy nadarzała się okazja by zanurkować s powrotem w głębiny Black Mesy czym prędzej to robiłem. Nie lubiłem w HL walk na powierzchni, były takie prostackie 😉 W porównaniu z wysmakowanymi wnętrzami tutaj brakowało finezji. Czołgi, rakiety, żołnierze, ee tam, to jest wszędzie.

A na końcu Xen. To było spore rozczarowanie. Cały czas gdzieś tam w głębi duszy miałem nadzieję, że wrócę jeszcze do obdartych korytarzy laboratorium, przytulę się do zimnych ścian silosów. A tu dupa, tylko ten kosmos i kosmos. Nudno nie było, mieliśmy przecież sporo rozrywek, jak latanie na gejzerach, teleporty, świecące oczka no i Gonarch. Wielki headcrab z przerośniętą moszną to był jeden z najlepszych momentów w Xen. Wreszcie dowiedziałem się skąd się biorą headcraby, że przechodzą różne stadia rozwoju i że te przezroczyste są bardziej upierdliwe od zwykłych.

Bardzo długo nie wiedziałem o co chodzi z Nihilantem i do tej pory wydaje mi się, że został doczepiony trochę na siłę, bo wszyscy przyzwyczaili się do final bossów i nie mogło jednego zabraknąć. Dodano historyjkę o jego przewodniej roli  i wszyscy byli zadowoleni 🙂

Xen nie było takie całkiem złe, miało oryginalny design i kilka jasnych punktów, ale było trochę przydługie (jak dla mnie), zakończenie gry prostowało całość (mam na myśli G-mana, a nie wodogłowie NIhilanta), jednak niesmak pozostał, a ja byłem nadal myślami w BM. Na szczęście potem wyszły jeszcze dwa oficjalne dodatki i takie freaki ja ja znów mogły się tam przenieść. Fani też nie próżnowali i robili świetne mody. Właściwie, to robią nadal.

ps. Ciekawe jak Xen będzie się prezentować w modzie Black Mesa. Na razie to wielka tajemnica.

9 Responses to “Xen”


  1. 1 dreamerpl 29 Lipiec, 2009 o 08:01

    http://www.thepsyfamily.net/forum/index.php?topic=8670.0 Wywiad z kolesiami od black mesa :] jako taka ciekawostka
    Nigdy nie udało mi się wyjść z kompleksu BM, Zazwyczaj zatrzymywałem się w jednym miejscu i dalej iść nie moglem zacinałem się lub czegoś znaleźć nie mogłem. I dlatego kupiłem orange box żeby sie przygotować na BM:S dzięki której w końcu zobaczę jakie szczęście mnie ominęło 🙂

  2. 2 Abrakadabra 29 Lipiec, 2009 o 13:38

    A tych miejsc w których się zaciąłeś nie mogłeś przejść noclipem?

  3. 3 Spaqin 29 Lipiec, 2009 o 15:45

    „s powrotem” :3

    Dla mnie tam Xen aż tak zły nie był, przynajmniej mogłem się oderwać od zimnych korytarzy.

  4. 4 Artek 29 Lipiec, 2009 o 16:08

    Ja również z niecierpliwością czekam na BS, bo nigdy nie grałem w HL, a jestem wielkim fanem HL2. Kiedyś próbowałem zagrać w Blue Shift, ale było to dla mnie graficznie niestrawne, więc będzie okazja nadrobić zaległości.

  5. 5 dreamerpl 29 Lipiec, 2009 o 19:27

    Abrakadabra Wtedy nie wiedziałem o czitach bo jakoś mnie to nie interesowało :] A hlaf-lify są na koncie brachola-Sknery który pożyczyć konta nie chce :0 Za to ja mam co teraz robić bo TF2 Jest epickie
    Ps:Zwieracz chyba z tobą grałem bo był koleś „nagły atak zwieracza” na serwie na którym z kolegą grałem i mi sie skojażyl Blog zwieracza :]

  6. 6 Abrakadabra 29 Lipiec, 2009 o 19:41

    @Artek, może to nie zmienia dużo ale możesz podmienić modele (broni, sojuszników i przeciwników) na lepsze. To jest ten link http://supportwiki.steampowered.com/pl/Installing_the_Half-Life_Hi-Def_Model_Pack . Działa pod half-life 1 i jego dodatkami.

    A wracając do tematu to na Xen grało mi się nawet dobrze. Chociaż i tak było lepiej w Black Mesa 😀

  7. 7 pukawka 3 Sierpień, 2009 o 16:10

    Ja również nie przepadam za tą częścią gry. Jest nudna, a lokacje wysrane z dupy. Właśnie przeszedłem HL ponownie po prawie 8 latach, że już nawet nie pamiętałem połowy gry. Teraz zabieram się za Opposing Force’a, ale jakoś mi nie podchodzi już tak jak eksploracja Black Mesa 🙂

  8. 8 posiadacz orange boxa 26 Październik, 2009 o 19:44

    Ja osobiście nie mam hl1 ale mam plik GCF. bawię sie w odwiedzanie black mesy jako żołnierzyk cs’a. Na przykład jak juz jestem na xen to jest tak jak mówił nasz przerośnięty płód jestem tylko ja ( i trochę flaków oraz baterii do heva)


  1. 1 HL2 & HL1 SP Maps & Mods - polska baza map i modyfikacjii single player dla Half-Life 2 & Half-Life 1 » Garść informacji… Trackback o 3 Sierpień, 2009 o 08:42

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




Kalendarz wpisów

Lipiec 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
« Czer   Sier »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum


%d blogerów lubi to: