Posty otagowane 'postacie'

Ratman, część 2

Zanim wrócę do Ratmana, wspomnę o jednej osobie:

Cave Johnson

Założyciel Aperture Science, podobno świetny szef, który rozumiał swoich pracowników i wierzył w naukę. Wzbogacił się na produkcji kabin prysznicowych dla armii Stanów Zjednoczonych. Potem poszło już z górki, jednak po drodze ciężko zachorował po tym jak okazało się, że zasłony do pryszniców miały w składzie trującą rtęć :O

Dlaczego o nim piszę? Bo przez dłuższy czas (przynajmniej od kiedy się pokazał o nim news w Internecie) myślałem, że to on jest Ratmanem. Teoria nie jest taka niedorzeczna mimo tego, że podobno Johnson zmarł w latach 70-tych. Podobno. Może dalej żyje właśnie w swoim laboratorium? Albo żył jeszcze przez jakiś czas. Tłumaczyło by to dobrą znajomość terenu i loginu do strony ApertureScience.com, o treści nomen omen “cjohnson” :) Oczywiście to niczego nie dowodzi, równie dobrze, a nawet bardziej prawdopodobne jest to, że to jeden z szeregu pracowników. Pewnie naukowiec, a może tylko woźny, albo ktoś z działu technicznego?

Czytaj dalej ‘Ratman, część 2′

Spy

Jestem szpiegiem, szpieguję wszystko…

Gentlemen?

Przegrane godziny: 70 (3 ulubiona klasa)

Szpieg. Głowa drużyny. Przynajmniej można odnieść takie wrażenie, szpieg wydaje się najbardziej rozgarniętą klasą, pozbawioną jakiś manii czy zboczeń ;) Niektórzy twierdzą, że tak naprawdę Pyro jest szarą eminencją, która steruje resztą jak kukiełkami, ale to tylko domysły. Według mnie jedynymi jeszcze, którzy mogą pretendować do tytułu przywódcy, są Engi i Medic (Sniper’a wydaje się to nie obchodzić).

Czy Red Spy jest w prostej linii synem Redmonda Mann’a, a Blu Spy Blutarcha? Czy Spy ma romans z matką Scouta? Czy matką Scouta jest Pyro? Gdzie jest Laszlo?… na razie możemy się tylko domyślać.

Spy to wyjątkowa klasa (jak każda ze wszystkich 9), stawia nie na brutalną siłę, a zwinność, spryt i wojnę psycholoiczną. Będąc szpiegiem musisz wniknąć w umysły wroga, stac się jednym z nich, aby w krytycznym momencie zadać kończący cios.

Czytaj dalej ‘Spy’

Sniper

sniper

“A little of the ol’ ‘chop-chop’!”

Przegrane godziny: 24

Szału nie ma, tą klasą gram najmniej, nawet update niewiele zmienił, aczkolwiek moja sympatia do tej postaci lekko po nim wzrosła. Głównie za sprawą Jarate, które jest chyba najbardziej niespodziewaną i oryginalną bronią jaką Valve dodało do gry. Po prostu epic, nawet w polskiej wersji brzmi dobrze – Sikwondo. No właśnie to może zacznę od broni.

Snajperka – z moim celem nie jest to najtrafniejszy wybór, ale potrafi dać sporo frajdy szczególnie jak uda się zmieścić kilka headshotów jeden po drugim. Czuję się wtedy godlike, dopóki jakiś Spy nie sprowadzi mnie na ziemię. Jednak przeważnie karabin snajperski jest moją zmorą, dokładnie gdy znajduję się po drugiej stronie lufy. Chodzi mi o sytuację kiedy próbuję wyjść górą z respa na 2fort. Wiecie o co chodzi? :D Snajperzy to zmora tej mapy. Jeszcze jednego można przeboleć, ale jak się uwezmą i stoi takich 3 czy 4 na parapecie i tylko tańczą kropkami po ścianie. W takich wypadkach mam pewną taktykę, a właściwie kilka. Sprowadzają się do jednego – nie dać draniom żyć. Akurat snajperem nie mam wtedy dużych szans, zresztą nie chce w takich momentach wzmagać walki na odległość.  Biorę bardziej bezpośrednią klasę jak, np: Spy i zakradam się do wroga karząc niepokornych ;) Ale to nie zawsze jest łatwe zwłaszcza gdy na mapie jest spory tłok. Wtedy prędzej wcielam się w Soldiera. Dobiegam wtedy na stronę przeciwnika, wyskakuję w górę i atakuję snajperów deszczem rakiet, lub tłumacząc im ich błędy łopatologicznie. Jak mnie wkurzą, to robię tak póki im się nie znudzi tak ciągle ginąć :) Czasem udaje mi się nawet ich “przekonać”, ale naprawdę nie lubię jak 2fort zamienia się w strzelnicę, bo to psuje całą zabawę. Niestety mapa ma to do siebie, że aż prosi się o takie akcje, ale można przecież to kulturalnie rozegrać. Gdzie się podziały czasy, gdy snajperzy nie ostrzeliwali się nawzajem, a jedynie inne klasy… takie ciche porozumienie.

Czytaj dalej ‘Sniper’

Medic

cp_steel0001

I am ze Übermensch!

Przegrane godziny: ponad 50

Medyk, jednostka wsparcia, healer, czarodziej, kapłan niemal druid. Obrońca uciśnionych, opiekun rannych narządów wewnętrznych. Leczy mimo, że nie podpisał kontraktu z NFZ, posiadł tajemną wiedzę służącą nie tylko do uzdrawiania. Potrafi otworzyć twoje kanały energetyczne… piłą do kości, wywołać niekontrolowaną biegunkę lub wesprzeć cię siłą samego boga Kryta.

Niewielu wie tak naprawdę jakie to odczucie być pod wpływem krytycznych mocy. Podobno w twojej głowie dzieją się różne rzeczy, a jedzenie samo się trawi. Ci którzy przez to przeszli mówią, że to jak słuchanie remixu This is Sparta od tyłu zmieszanego z pierwszy singlem Britney Spears. Jednak cały ten dyskomfort przestaje uwierać w momencie gdy posyłamy w przestworza cały odział wroga. Niektórzy uważają, że wpływ boga Ubera jest lepszy. Twierdzą, że jest niezastąpiony w walce z działkami i podczas ataku. Jest ulubionym bóstwem BLUE, w przeciwieństwie do RED, którzy składają kanapki w ofierze Krytowi.

Medyk, jak przystało na osobę uduchowioną, próbuje wszelkimi siłami szerzyć swoją wiarę w kręgach niewiernych. Swoją karierę rozpoczął podczas 2 Wojny Światowej, jednak bez większych skutków, dopiero uczestnictwo w tym dziwnym turnieju zwanym Team Fortress pozwoliło mu rozwinąć skrzydła. Jego arsenał jest dosyć nietypowy, ale stara się jak może. Uwielbia robić sekcje zwłok przy pomocy swojej piły, którą ostatnio zamienił na Uber piłę. Niestety tego entuzjazmu nie podzielają jego pacjenci, którzy w momencie rozpoczęcia sekcji jeszcze żyją. Jednak doktor się tym zbytnio nie przejmuje i przedkłada kontakt bezpośredni z pacjentem ponad inne możliwości.

Zdarza się jednak, że niczym dr House diagnozuje na odległość, wysługując się swoimi kompanami. Łączy się wtedy z nimi niemal namacalnym intelektualnym węzłem i przedstawia wyniki swoich obserwacji. Działają wtedy jak jeden organizm. Doktor próbuje pomóc jak największej liczbie swoich współpracowników, jednak wynik diagznozy jest prawie zawsze taki sam – zgon.

Czytaj dalej ‘Medic’

Engineer

Engineer

“I’m an engineer, that means I solve problems.”

Przegrane godziny: 87

Szczególnie uzdolniony, był za dobry na wszystkie szkoły i wyższe uczelnie, na które był posyłany w młodości. Obrał więc własną drogę samotnego strzelca. Opatentował samonaprowadzające się działko, zasobnik generujący metal z niczego oraz technologię teleportacji, którą potem ukradło od niego Aperture Science. Aż dziwne, że jeszcze nie dostał Nobla. Może dlatego, że przyznający byli ubrani w garnitury, a Engi nie lubi ludzi w garniakach.

Co tu dużo mówić, Engineer to moja ulubiona klasa.

Jako jedyna w grze oprócz możliwości niszczenia i zabijania może także budować, coś tworzyć. To sprawia, że jest wyjątkowa. Oczywiście już na starcie Eng przeznaczony jest teoretycznie do obrony, ale wcale nie musi być zaszufladkowany w ten sposób.

Czytaj dalej ‘Engineer’

Combine Guard

Pisząc w środę “jutro” miałem oczywiście na myśli Piątek ;)

Combine_Guard

Dzisiaj znów trochę wspomnień z Half-Life 2 beta. Na stół bierzemy Combine Guarda. To jedna z tych jednostek, które z wyglądu są podobne zupełnie do niczego. Niczego co znamy z Half-Life 2, bo sam ich wygląd od razu kojarzy się (przynajmniej mnie) z postaciami z Quake’a 2, mogą być też kojarzone ze Space Marine z Warhammera 40,000. Postać jest na wpół człowiekiem na wpół synthem (czyli dosyć mało w nim człowieczeństwa) i pochodzi jeszcze z czasów gdy Synthy miały być główną siłą bojową Kombinatu (razem na przykład z Crab Synthem). Combine Guard to typ takiego sub-bossa, twardy zawodnik z jeszcze twardszą zbroją, który bez problemu bierze na klatę kilkanaście rakiet. Właściwie to nie wiadomo jak odporny miał być, ale sądząc po szczelnym pancerzu bardzo możliwe, że jedyną skuteczną metodą unieszkodliwienia go, było użycie gravity guna i czegoś ciężkiego (“Oddział Delta do Centrali, nasza ciężka jednostka została unieszkodliwiona pralką, model “Frania”").

Combine_guard_model Czytaj dalej ‘Combine Guard’

Następna strona »