Posty otagowane 'lokacje'

Fabryki Kombinatu

Garage_train

O tym, że lubię mroczny klimat jaki szykował nam Half-Life 2 beta już pisałem nie raz. Air Exchange, Vertigo czy wczesny Wasteland miały budować ten nieprzyjazny, post apokaliptyczny klimat. Kolejną lokacją, której najbliżej chyba do Air Exchange są Fabryki Kombinatu. Industrialna lokacja  która miała być takim przedsionkiem piekła, mrocznym, wypełnionym gęstym i dusznym powietrzem. Pełna pozbawionych uczuć maszyn, gdzie mieli pracować w nieludzkich warunkach zniewoleni przeciwnicy Kombinatu – ludzie, Vortigaunty, Stalkerzy. Fabryki Kombinatu miały być częścią City 17, jej przemysłową dzielnicą. Gracz miał je zwiedzać jeszcze na początku gry. Miały być zapewne taką pokazówką, do czego zdolny jest Kombinat, miały wzbudzić współczucie graczy wobec ludności zamieszkującej miasto i całą Ziemię. W końcu Kombinat to bezwzględny wróg, który narzucił totalitarną władzę.

Factory_kidsChild_femaleChild_male

Jednym z ciekawszych rzeczy związanych z tą usuniętą lokacją, są dzieci. Małe dzieci miały być pracownikami wielu fabryk na terenie City 17. To miało przeważyć szalę, sprawić żebyśmy już całkiem znienawidzili najeźdźców. Z pomysłu się wycofano i pracujące dzieci zastąpiono pomysłem ich całkowitego braku. Wymyślono Suppresion Field, czyli pole tłumiące i wszyscy byli szczęśliwi ;)

Czytaj dalej ‘Fabryki Kombinatu’

Skyscraper – Vertigo – Palace

Palace

Pierwotnie akcja Half-Life 2 miała się toczyć w Stanach Zjednoczonych, a City 17 miało przypominać mroczne, spowite mrokiem miasto, niczym Nowy Jork. Miało być ciemno, ale bardziej ze względu na zanieczyszczenia, wysyłane do atmosfery przez Kombinat, niż przez porę nocną. Trochę taki klimat noir, jak ze starego kryminału przeplatany technologicznym terrorem Kombinatu. Chyba najbliżej temu do Orwellowskiego “1984 roku” czy “Łowcy androidów” Ridleya Scotta.

W tej mrocznej scenerii Gordon miał szaleć ze swoim łonem… tzn łomem także po dachach wysokich wieżowców. Jedną z lokacji miał być tak zwany “Wieżowiec” (Skyscraper) zwany też Vertigo (zawrót głowy; lęk wysokości) lub Palace (no chyba wiadomo). Próbkę tego levelu można zagrać w Missing Information 1.5,1, ale poziom ten jest kompletną kaszaną, jeśli chodzi o wykonanie, niczego konkretnego nie prezentuje oprócz kilku wielkich bloków mieszkalnych o przesadnie wysokich ścianach.

Wracając do bety. Gordon wraz z Alyx mieli się w tym miejscu rozbić swoim samolotem, wracając z Weather Control, która to lokacja (oraz samolot, który teraz stał się helikopterem) także została wycięta.

Vertigo2Vertigo_pool

Skyscraper miał być typowym luksusowym budynkiem, z basenami, architektonicznymi duperelkami, błyszczącymi posadzkami i łukowymi sklepieniami. Podobno jest to poprzednik Overwatch Nexus.

Lokacja miała 2 wersje. Pierwsza przypominała typowy drapacz chmur z miast USA. Druga wersja to już postsowiecki kolos w stylu PKiN w Warszawie (przynajmniej tak go widzą kolesie z CombineOver Wiki). Według mnie to raczej go średnio przypomina :P

D4_palace_01000000D4_palace_010006

Muszę przyznać, że bardzo mnie pociąga ta wczesna, mroczna wersja HL2, umiejscowiona w mieście pełnym wieżowców gdzieś tam w USA (czytaj: najpewniej Nowy Jork). Taki “Palace” całkiem dobrze by się wtedy wpasowywał w ogólną historię, ale do tej wersji którą ostatecznie dostaliśmy, moim zdaniem w ogóle nie pasuje.

W kawałek “Vertigo” można zagrać dzięki poniższej mapie umieszczonej na garrysmod.org. Przerobionej z WC-mappacka na engine Episode Two. Jeszcze w nią nie grałem, ale możliwe, że wymaga do działąnia także moda Missing Information.

d4_palace_01 [WC Mappack]

——–

żródło: half-life.wikia.com

Xen

hl97

Dziennik pokładowy: Właśnie przemierzamy Xen – świat graniczny, wymiar przez który przewala się całe ścierwo tego wszechświata. Podobno nic tak naprawdę nie pochodzi z Xen, to jedynie przedpokój gdzie wszyscy się spotykają i wymieniają się pokemonami. Zgubiło się tam wiele biednych stworzeń jak: Gargantuy, Gonarche i Elvis .

Tak naprawdę to nigdy nie lubiłem Xen. Skakanie po jakichś platformach, tekstury przypominające zwrócony obiad, skakanie po platformach…

Dla mnie pierwszy Half-Life to zawsze będzie Black Mesa. Niekończące się korytarze, tajemnicze pomieszczenia, wielkie urządzenia o nie do końca wiadomym przeznaczeniu, wielkie wirujące i wybuchające generatory super tajnych promieni i inne rządowe gadżety. Najbardziej lubiłem te partie gdzie samotnie pokonywało się lokacje opanowane przez obcych (patrz Silos D), gdzieś tam w przeogromnym tajnym kompleksie badawczym. Moglem się tak włóczyć miesiącami, nie wiedząc gdzie właściwie jestem, jak głęboko, ile czasu tak krążę i co rząd naprawdę ukrywa przed obywatelami. Jakoś przebolałem poziomy na powierzchni, które według mnie są znacznie słabsze od wnętrz, nie było już tam tej atmosfery kompletnej niewiedzy. Widzieliśmy już gdzie mniej więcej jesteśmy, słońce, plaża, budynki i skały, żołnierze, macki… Dlatego zawsze gdy nadarzała się okazja by zanurkować s powrotem w głębiny Black Mesy czym prędzej to robiłem. Nie lubiłem w HL walk na powierzchni, były takie prostackie ;) W porównaniu z wysmakowanymi wnętrzami tutaj brakowało finezji. Czołgi, rakiety, żołnierze, ee tam, to jest wszędzie.

A na końcu Xen. To było spore rozczarowanie. Cały czas gdzieś tam w głębi duszy miałem nadzieję, że wrócę jeszcze do obdartych korytarzy laboratorium, przytulę się do zimnych ścian silosów. A tu dupa, tylko ten kosmos i kosmos. Nudno nie było, mieliśmy przecież sporo rozrywek, jak latanie na gejzerach, teleporty, świecące oczka no i Gonarch. Wielki headcrab z przerośniętą moszną to był jeden z najlepszych momentów w Xen. Wreszcie dowiedziałem się skąd się biorą headcraby, że przechodzą różne stadia rozwoju i że te przezroczyste są bardziej upierdliwe od zwykłych.

Bardzo długo nie wiedziałem o co chodzi z Nihilantem i do tej pory wydaje mi się, że został doczepiony trochę na siłę, bo wszyscy przyzwyczaili się do final bossów i nie mogło jednego zabraknąć. Dodano historyjkę o jego przewodniej roli  i wszyscy byli zadowoleni :)

Xen nie było takie całkiem złe, miało oryginalny design i kilka jasnych punktów, ale było trochę przydługie (jak dla mnie), zakończenie gry prostowało całość (mam na myśli G-mana, a nie wodogłowie NIhilanta), jednak niesmak pozostał, a ja byłem nadal myślami w BM. Na szczęście potem wyszły jeszcze dwa oficjalne dodatki i takie freaki ja ja znów mogły się tam przenieść. Fani też nie próżnowali i robili świetne mody. Właściwie, to robią nadal.

ps. Ciekawe jak Xen będzie się prezentować w modzie Black Mesa. Na razie to wielka tajemnica.

Borealis

Borealis

Borealis – legendarny statek naukowo-badawczy należący do Aperture Science. Jak dowiadujemy się w ‘Episode Two’, lodołamacz zniknął bez śladu wraz z częścią suchego doku podczas jednego z eksperymentów z technologią portali. Do tej pory była to tylko miejska legenda (i nawiązuje do prawdziwej miejskiej legendy, patrz Eksperyment Filadelfia). Judith Mossman odnalazła go po latach skutego lodami Arktyki. Wiadomość o tym wysłała wprost do White Forest, Kombinat przechwycił jednak komunikat. W ‘Epidode One’ Alyx Vance wykrada, przechwycone dane w etapie z reaktorem Cytadeli. Na szczęście Mossman zaszyfrowała dane dotyczące statku i dopiero w ‘White Forest’ Eli i Kleiner odkodowują przekaz, gdzie ujawnia się prawda o statku.

Borealisll

Borealis najprawdopodobniej zawiera na swym pokładzie potężną aparaturę do tworzenia portali.

Z zakodowanych informacji można wyczytać nawet więcej:

borealis_plans_01

Widać, że w Episode Three czeka nas jeszcze większe zacieśnienie związków z ‘Portalem’. :D

Czytaj dalej ‘Borealis’

Air Exchange

Air Ex antonov reactor

Pociąg poruszał się w oszałamiającym tempie. Niczym strzała wypuszczona z łuku, przecinał bezkresną przestrzeń wyschniętego, morskiego dna. Zaczynało zmierzchać. Horyzont pociemniał, ale było to coś więcej niż tylko zachód Słońca. Gordon wiedział, że zbliża się do celu. Tam dokąd zmierzał nie docierało już światło, niebo było spowite gęstymi chmurami z popiołów i zanieczyszczeń. Air Exchange pracował na pełnych obrotach. Zamieniał bezcenną ziemską atmosferę w nienadającą się do życia mieszaninę trujących gazów. Gordon wiedział, że trzeba to przerwać i że tylko on może tego dokonać.

Wiele się zmieniło od czasów Black Mesy, wtedy był tylko jednym z wielu, zwykłym naukowcem, któremu udało się przetrwać. Teraz stał się sławny. Był symbolem rebelii, symbolem walki z najeźdźcą, nie mógł się teraz cofnąć, zbyt dużo ludzi na niego liczyło.

Jeśli uda mu się wyłączyć główny emiter zanieczyszczeń, w City 17 rozpocznie się powstanie. To ostatnia szansa.

Na horyzoncie majaczył już zarys wielkiego kompleksu, był jeszcze malutki, można było go zamknąć w dłoni. Z każdym kilometrem powiększał się, a niebo robiło się coraz ciemniejsze, coraz trudniej było też oddychać. Gordon poczuł, że zbliża się nieuchronne, wstępował teraz niczym w ostatni krąg piekieł, w samo serce mroku. Nie będzie tu sam. Myśl, że ma się tu spotkać z Alyx dodawała mu odwagi.

Pociąg zaczął zwalniać, budynki był już dosłownie na wyciągnięcie ręki.

- Nadchodzę – pomyślał Gordon.

Wtem pociągiem wstrząsnęło potężne uderzenie. Gordon  poczuł, że spada…

Czytaj dalej ‘Air Exchange’

Wasteland

hl2

W Half-Life 2 mamy generalnie dwa rejony, w których rozgrywa się akcja: City 17 i Wasteland. W pierwszym rządzi Kombinat, w tym drugim bywa różnie, bo jest on opanowany głównie przez dzikie istoty z innych wymiarów. Jest to bardzo ogólna nazwa, bo w squad wchodzą tu takie lokacje jak: Highway 17, The Coast, Ravenholm, Nova Proscpect/Depot czy część Kanałów. Wszystko to zostało odseparowane od City 17 wielkim murem. W samej grze nie mamy zbytnio okazji by go zobaczyć, ale podobno gdzieś tam jest, plus miał być bardziej widoczny we wcześniejszych wizjach gry.

C17_outside0003

Wasteland jest zamieszkany przez Antliony oraz opanowany przez headcraby a w związku z tym także przez zombie. Nie jest to teren bezpieczny dla nikogo, nawet dla Kombinatu, dzięki czemu Rebelianci mogą tu lokować swoje bazy. Jedyną większą działalnością najeźdźcy z kosmosu są szlaki kolejowe łączące placówki Kombinatu.

Czytaj dalej ‘Wasteland’